Ryszard Petru zapytany o to, czy Nowoczesna będzie chciała złożyć wniosek o samorozwiązanie Sejmu tłumaczył, że jeśli posłowie opozycji będą zajmować jedną salę, a parlamentarzyści PiS inną, doprowadzi to do sytuacji, w której funkcjonować będą dwa parlamenty. - Tak się przecież nie da funkcjonować w dłuższym okresie czasu - zauważył. - Jeżeli wszystko będzie przegłosowywane w ten sposób, że nie wiadomo, kto głosuje i za czym, nie ma żadnej dyskusji, to jest koniec demokracji i parlamentaryzmu - powiedział, dodając, że jedynym rozwiązaniem byłoby wtedy skrócenie kadencji Sejmu. - Mam oczywiście świadomość, że do tego potrzebny jest głos PiS - podkreślił. - Skoro Kaczyński jest tak przekonany, że ma 50 proc. (poparcia - red.), to niech zagłosuje - dodał. - Uważam, że (Jarosław Kaczyński) jest skłonny zrobić rzeczy nieprzewidywalne. Uważam, że jest groźny dla Polski, ale też wiem o tym, że może w pewnym momencie zagrać va banque i zagłosować za wcześniejszymi wyborami - ocenił Petru. Jak przyznał, ma przygotowany wniosek o samorozwiązanie Sejmu.
- Terlecki: Nie ma żadnego powodu, żeby rozwiązywać parlament
- Prezydent o ustawie budżetowej: Podejmę decyzję, gdy dostanę pełną dokumentację
- Gowin: Powinniśmy rozmawiać ze spokojną częścią opozycji
- Gliński o 16 grudnia w Sejmie: Pełzający zamach stanu
- Witek: Mam nadzieję, że 11 stycznia Sejm będzie realizował zaplanowany porządek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu