Reklama

O inwigilacji, w tym zastosowaniu oprogramowania Pegasus, Wiącek mówił w środę w TVN24. Jak wskazał, Pegasus pozwala na całkowite zawładnięcie czyimś telefonem łącznie z kamerą i mikrofonem, a także na zaimplementowanie w nim określonych informacji.

"Być może istnieją sytuacje, w których zastosowanie kontroli operacyjnej o tego typu skutkach może być uzasadnione - w przypadku najcięższych przestępstw o charakterze terrorystycznym, natomiast potrzebne są tego podstawy prawne" - zaznaczył RPO. Jak podkreślił, powinny być one jednoznaczne i określone w ustawie.

W przekonaniu Rzecznika obecnie obowiązujące prawo nie daje możliwości do zastosowania "totalnej inwigilacji". Jak wskazał, sądy nie powinny wydawać zgody na "tego typu środki". Na uwagę, że wydając zgodę na kontrolę operacyjną, sądy nie wiedzą, o jakiej kontroli mowa, Rzecznik odparł, że powinno się to zmienić. "Sądy powinny dokładnie wiedzieć, przy użyciu jakiego środka będzie prowadzona inwigilacja" - podkreślił Wiącek.

Według RPO system nadzoru nad kontrolą operacyjną jest niewystarczający. "Z jednej strony sądy powinny mieć kontrolę nad indywidualnymi przypadkami, w których dochodzi do inwigilacji, ale powinien również istnieć - jak w innych krajach - niezależny wyspecjalizowany organ, do którego każdy człowiek podejrzewający, że był nielegalnie inwigilowany, mógłby się zwrócić z odpowiednią skargą. Jego rolą powinno być wyjaśnienie tej sprawy" - mówił Rzecznik Praw Obywatelskich.

Sprawa opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania Pegasus stała się głośna za sprawą doniesień agencji AP, która - powołując się na ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab - poinformowała o inwigilowaniu za jego pomocą senatora KO Krzysztofa Brejzy, adwokata Romana Giertycha oraz prokurator Ewy Wrzosek. Użycie Pegasusa przeciwko senatorowi Brejzie potwierdziła także niezależnie organizacja Amnesty International. Chodził o okres, w którym polityk był szefem sztabu KO przed wyborami parlamentarnymi w 2019 r.

O sprawie wypowiadał się m.in. rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn, który powiedział PAP, że "wszystkie tezy mówiące, że służby wykorzystują tego typu metody w pracy operacyjnej do gry politycznej są fałszywe". Rzecznik podkreślił przy tym że służby nie informują, czy wobec konkretnych osób były stosowane metody pracy operacyjnej.

Prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński potwierdził w rozmowie z tygodnikiem "Sieci", że polskie służby dysponują programem Pegasus. "Jego powstanie i używanie jest wynikiem zmiany technologicznej, rozwoju szyfrowanych komunikatorów, których za pomocą starych systemów monitorujących nie można odczytać. Źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia" - powiedział. Zapewnił jednak, że nie był on używany wobec opozycji. "To całkowite bzdury" - oświadczył.(PAP)

autorka: Sonia Otfinowska