Reklama

Budka został we wtorek w Sejmie zapytany o losy zapowiadanego przez polityków PO wniosku o komisję śledczą w sprawie nielegalnej inwigilacji za pomocą programu Pegasus.

"Trzeba wyjaśnić nielegalną inwigilację opozycji, widzimy, co dzieje się wokół senatora Brejzy i jego rodziny. Komisja śledcza to jest coś, co z pewnością w takiej sytuacji powinno mieć miejsce, bo prokurator Ziobro i jego ludzie niczego nie wyjaśnią" - powiedział Budka.

"Skonstruowano tak patologicznie ustawę o prokuraturze, że Ziobro daje gwarancje bezkarności ludziom władzy. Co więcej, to zastępca Ziobry przekazał z Funduszu Sprawiedliwości 25 milionów złotych być może na zakup systemu Pegasus" - dodał.

Dodał, że przypominają się lata 2005-2007, za działalność, w których ówczesny szef CBA, obecnie szef MSWiA Mariusz Kamiński i jego zastępca Maciej Wąsik (obecnie wiceszef MSWiA) zostali skazani w pierwszej instancji, a "nie siedzą tylko dlatego, że prezydent Duda ich ułaskawił". "Teraz dostali kolejną zabawkę do ręki, którą, zamiast wykorzystywać przeciw terrorystom wykorzystywali - co całkiem możliwe - przeciw opozycji" - powiedział Budka.

W marcu 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał w I instancji Kamińskiego i Wąsika na 3 lata więzienia m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA podczas "afery gruntowej" w 2007 r. Na kary po 2,5 roku skazano dwóch innych b. członków kierownictwa CBA. Zanim Sąd Okręgowy w Warszawie zbadał ich apelację, w listopadzie 2015 r. prezydent Andrzej Duda ułaskawił wszystkich czterech, umarzając postępowanie sądowe. W marcu 2016 r. SO uchylił wyrok SR i wobec aktu łaski prawomocnie umorzył sprawę.

Budka zapewnił, że wniosek o sejmową komisję śledczą jest gotowy i "z pewnością w tym tygodniu zostanie złożony". "Mam nadzieję, że przyjdzie refleksja ze strony Pawła Kukiza, bo dzisiaj potrzeba tu i teraz wyjaśnić w jaki sposób przez ostatnie 6 lat ta władza inwigilowała obywateli i w sposób nielegalny podsłuchiwała opozycję" - mówił.

Został zapytany o relacje między wnioskiem o komisję śledczą w Sejmie, a wnioskiem o nadzwyczajną komisję do tej samej sprawy w Senacie.

"Komisja śledcza to uprawnienie Sejmu, ale jeśli PiS to przyblokuje na tym posiedzeniu Sejmu, w Senacie będziemy robić wszystko, by opinii publicznej pokazać te nielegalne mechanizmy. Chodzi o to, żeby opinia publiczna dowiedziała się, czym jest system Pegasus, jak to działa, w jaki sposób inwigilowano polityków i obywateli. Bo tu nie chodzi tylko o polityków opozycji, tu chodzi o adwokatów, działaczy społecznych, wszystkich tych, którzy przeciwstawiali się tej władzy, być może w stosunku do nich też stosowano techniki operacyjne" - powiedział szef klubu KO.

W grudniu ub.r. lider PO Donald Tusk zapowiedział, że KO będzie wnosić o powołanie sejmowej komisji śledczej, która zbada wykorzystywanie systemu Pegasus przeciwko opozycji. Mówił wtedy o powołaniu analogicznej nadzwyczajnej komisji w Senacie, jeśli nie uda się utworzyć komisji w Sejmie.

Paweł Kukiz, którego poparcie może zdecydować o przegłosowaniu sejmowego wniosku, powiedział, że jest gotów poprzeć komisję śledczą, jeśli zajmie się ona także okresem rządów PO. Kilka dni temu Kukiz poinformował, że ma gotowy wniosek dotyczący powołania komisji śledczej w sprawie podsłuchów w latach 2007-2021.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki zapowiedział we wtorek, że na rozpoczynającym się posiedzeniu Senat zajmie się wnioskiem o powołanie komisji nadzwyczajnej ds. wyjaśnienia przypadków inwigilacji przy użyciu systemu Pegasus.

Według amerykańskiej agencji prasowej Associated Press, powołującej się na ustalenia działającej przy Uniwersytecie w Toronto grupy Citizen Lab, za pomocą opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group oprogramowania Pegasus inwigilowany był senator KO Krzysztof Brejza, adwokat Roman Giertych i prokurator Ewa Wrzosek. Według Citizen Lab do telefonu Krzysztofa Brejzy miano się włamać 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r. Polityk był wówczas szefem sztabu KO przed wyborami parlamentarnymi.

Prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński potwierdził w rozmowie z tygodnikiem "Sieci", że polskie służby dysponują programem Pegasus. "Jego powstanie i używanie jest wynikiem zmiany technologicznej, rozwoju szyfrowanych komunikatorów, których za pomocą starych systemów monitorujących nie można odczytać. Źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia" - powiedział w wywiadzie dla "Sieci". Zapewnił jednak, że nie był on używany wobec opozycji. "To całkowite bzdury" - oświadczył.(PAP)

autor: Piotr Śmiłowicz