Policjanci wlepiają słone mandaty za… nawigację. Kierowcy są zszokowani

Policjanci wlepiają słone mandaty za… nawigację. Kierowcy są zszokowani
Policjanci wlepiają słone mandaty za… nawigację. Kierowcy są zszokowaniPolicja
11 minut temu

Korzystanie z nawigacji podczas jazdy samochodem może być ryzykowne i kosztowne? Tak. Jeśli ktoś obsługuje mapę w telefonie trzymanym w dłoni, musi liczyć się nie tylko z wysokim mandatem, lecz także z punktami karnymi. Wielu kierowców wciąż nie ma świadomości, że to zabronione. Policjanci drogówki podkreślają, że wobec złapanych na gorącym uczynku, nie zamierzają stosować taryfy ulgowej.

Telefon w dłoni podczas jazdy to wykroczenie

Wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy, że samo korzystanie z nawigacji nie jest problemem. Niezgodne z prawem jest natomiast obsługiwanie telefonu trzymanego w dłoni podczas prowadzenia samochodu. Przepisy nie rozróżniają, czy kierowca odpisuje na wiadomość, przegląda media społecznościowe czy jedynie sprawdza trasę w aplikacji nawigacyjnej.

Powód jest prosty – każda chwila, w której kierowca odrywa wzrok od drogi i skupia uwagę na ekranie telefonu, zwiększa ryzyko wypadku. Statystyki pokazują, że korzystanie z telefonu podczas prowadzenia pojazdu nawet czterokrotnie zwiększa prawdopodobieństwo uczestniczenia w zdarzeniu drogowym. Kierowca rozmawiający przez telefon reaguje średnio o około 30 procent wolniej niż osoba w pełni skoncentrowana na prowadzeniu. Jeszcze większe zagrożenie stwarza pisanie wiadomości lub obsługa aplikacji. Eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego podkreślają, że wpływ takiego rozproszenia na percepcję kierowcy może być porównywalny, a niekiedy nawet większy niż jazda pod wpływem alkoholu.

Nawigacja w ręku zakończyła się mandatem w wysokości 3 tysięcy złotych

Jak opisał Dziennik.pl, powołując się na informacje serwisu legaartis.pl, na warszawskiej obwodnicy policjanci zatrzymali kierowcę z Mazowsza, który podczas jazdy wielokrotnie spoglądał na telefon trzymany w dłoni, korzystając z nawigacji.

Funkcjonariusze uznali, że swoim zachowaniem stwarzał realne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. W efekcie mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 3 tysięcy złotych. Choć jest to przykład wyjątkowo surowej sankcji, pokazuje, że lekceważenie przepisów może skończyć się znacznie wyższą karą niż standardowy mandat.

Za telefon podczas jazdy grozi 500 złotych mandatu i 12 punktów karnych

Obowiązujące przepisy przewidują za korzystanie z telefonu wymagającego trzymania go w ręku podczas prowadzenia pojazdu mandat w wysokości 500 złotych oraz 12 punktów karnych. To znacznie surowsza kara niż jeszcze kilka lat temu, kiedy kierowcy otrzymywali pięć punktów karnych.

Przepisy nie zakazują natomiast korzystania z telefonu w samochodzie w ogóle. Dopuszczalne jest używanie urządzenia za pomocą zestawu głośnomówiącego, systemu multimedialnego pojazdu albo telefonu umieszczonego w specjalnym uchwycie, który nie wymaga trzymania go w dłoni.

Policja apeluje: jedna sekunda wystarczy, by doszło do tragedii

Policjanci przypominają, że nawet krótka chwila nieuwagi może mieć bardzo poważne konsekwencje. – Mało kierowców zdaje sobie sprawę z tego, że droga zatrzymania przeciętnego auta osobowego z prędkości 50 kilometrów na godzinę to ponad 30 metrów, a odwrócenie wzroku od pola widzenia na ekran telefonu trwa przeważnie więcej niż sekundę – zwracał uwagę w rozmowie z „Dziennikiem” nadkomisarz Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Funkcjonariusz podkreślał, że finansowa kara nie jest najpoważniejszą konsekwencją. – Mandat karny i naliczone punkty są dotkliwe dla kierujących, ale najgorsze jest spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, zwłaszcza przyczynienie się do wypadku, w którym ktoś ginie albo odnosi obrażenia, i to tylko dlatego, że kierowca patrzył w wyświetlacz telefonu – wskazuje policjant.

Jak dodaje, telefon nie tylko zajmuje rękę kierowcy. – Należy pamiętać, że telefon zajmuje nie tylko ręce kierowcy, ale przede wszystkim ogranicza świadomość i w znaczący sposób wpływa na percepcję, a wtedy łatwo może dojść do tragedii – podkreśla Robert Opas.

Drony i nieoznakowane radiowozy pomagają wyłapywać kierowców

Policja coraz częściej wykorzystuje nowoczesne metody kontroli ruchu drogowego. Funkcjonariuszy wspierają drony monitorujące sytuację z powietrza oraz nieoznakowane radiowozy wyposażone w wideorejestratory. Dzięki temu łatwiej wykrywane są wykroczenia, które wcześniej trudno było udowodnić, w tym korzystanie z telefonu trzymanego w dłoni podczas jazdy.

Szczególnie w okresie wakacyjnym, gdy ruch na drogach wyraźnie rośnie, kierowcy mogą spodziewać się częstszych kontroli.

Zakaz dotyczy także rowerzystów

Przepisy obejmują nie tylko osoby prowadzące samochody. Zakaz korzystania z telefonu trzymanego w ręku podczas jazdy dotyczy również rowerzystów, którzy także są uczestnikami ruchu drogowego.

W ich przypadku mandat wynosi 300 złotych. Policja przypomina jednak, że najważniejsze nie są kary finansowe, lecz bezpieczeństwo. Chwila nieuwagi spowodowana patrzeniem w ekran telefonu może doprowadzić

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.