Wokół pobicia we Wrocławiu miało narosnąć wiele fake newsów. Służby i analitycy przedstawili prawdę

Pobicie ukraińskiej pary we Wrocławiu
Pobicie na ul. Okulickiego we Wrocławiu. Policja i eksperci wyjaśniają przebieg zdarzeniaX.com / Andrij Sybiha
29 lipca, 15:12
aktualizacja 29 lipca, 19:54

Wokół brutalnego pobicia pary młodych obywateli Ukrainy we Wrocławiu pojawiła się seria nieprawdziwych informacji i manipulacji w mediach społecznościowych. Podczas gdy sąd podjął decyzję o trzymiesięcznym aresztowaniu jednego z podejrzanych, w sieci rozpowszechniane są zmanipulowane nagrania oraz fałszywe relacje z przebiegu zdarzenia. Wyjaśniamy, co w tej sprawie jest faktem, a co dezinformacją.

Zdarzenie na ul. Okulickiego i decyzja wrocławskiego sądu

Wrocławski sąd zadecydował w środę o trzech miesiącach aresztu dla 45-letniego Adama C., jednego z podejrzanych o udział w brutalnym pobiciu pary obywateli Ukrainy. Do zdarzenia doszło w niedzielę na ul. Okulickiego we Wrocławiu. Podkomisarz Aleksandra Freus, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, powiedziała PAP, że ofiarami pobicia jest 20-latka oraz 21-letni mężczyzna, oboje narodowości ukraińskiej.

W opublikowanym na platformach społecznościowych wideo widać, jak trzech mężczyzn brutalnie bije Ukraińca oraz jego partnerkę, która próbuje go bronić przed agresorami. Według Policji początkiem agresji była sprzeczka w kolejce w sklepie, po której mężczyźni decidedowali się zaatakować parę na ulicy.

Pierwszy fake news: Rzekoma prowokacja ze strony pokrzywdzonej

W związku z tym wydarzeniem w sieci pojawiły się fałszywe informacje. Jeden z wpisów na Facebooku miał sugerować, jakoby 20-latka prowokowała mężczyzn w sklepie i rzekomo „pokazywała środkowy palec”. Autor wpisu nie powołał się na żadne źródło informacji. Publikację udostępnił na platformie X jeden z polityków Konfederacji, wpis zdobył ponad 40 tys. wyświetleń.

Informacje o rzekomo prowokacyjnym zachowaniu kobiety są jednak sprzeczne z relacją matki poszkodowanej. Karina Kitsai w rozmowie z ukraińskojęzycznym kanałem „Slawa TV” poinformowała, że agresorzy mieli postawić w sklepie przed poszkodowaną 20-latką otwartą butelkę, próbując ominąć kolejkę. Kobieta miała im odpowiedzieć: „Przepraszam, tutaj jest kolejka”. Według relacji matki 20-latki, mężczyźni dopytywali się, czy kobieta jest Ukrainką, na co ta miała oznajmić, że ta kwestia nie ma znaczenia i że jedynie zwraca uwagę na kolejkę w sklepie. To właśnie po tych słowach agresorzy mieli zacząć wyzywać 20-latkę.

Drugi fake news: Krążące w sieci nagranie to zupełnie inna sytuacja

W sieci pojawiło się także nagranie, mające przedstawiać sprzeczkę mężczyzn z kobietą w sklepie. „Kolejny dowód ze to była banderowska prowokacja .... a nie że to Polacy zaczęli. Polacy się bronili” - brzmi wpis, który osiągnął na platformie X 30 tys. wyświetleń.

Jednak nagranie nie obrazuje sytuacji, do której doszło w niedzielę we Wrocławiu. Mimo iż twarze osób na nagraniu zostały zasłonięte, w pewnym momencie wideo można zauważyć, że sprzeczka toczy się między młodym mężczyzną a kobietą w czarnych włosach. Zarówno postura mężczyzny, jak i kolor włosów kobiety nie zgadzają się z wyglądem poszkodowanej 20-latki oraz agresorów z Wrocławia.

Trzeci fake news: Chatbot Grok błędnie ocenił autentyczność wideo

Trzecią fałszywą informację przekazał na platformie X wspierany przez sztuczną inteligencję chatbot Grok. Jego zdaniem nagranie przedstawiające bójkę z perspektywy poszkodowanej kobiety zostało wygenerowane przez AI. Chatbot bazował na komentarzach innych użytkowników twierdzących, że nagranie jest rzekomo fałszywe.

PAP przeanalizowała nagranie w systemie Hive AI, wykrywającym sztuczną inteligencję. Z analizy wideo wynika jednak, że nagranie prawdopodobnie nie zostało wygenerowane przez AI.

Reakcje i emocje internautów. Analiza raportu Res Futury

Według raportu Res Futury, ok. 67 proc. internautów twierdzi, że do pobicia nie doszło z powodu narodowości. Osoby te argumentują, że na nagraniu widać, jak poszkodowany mężczyzna pochodzenia ukraińskiego pierwszy wyciąga paralizator, co ma rzekomo niwelować narodowościowe motywy.

Jednak według przekazanych przez Policję informacji, konflikt miał się rozpocząć już w sklepie. Takim argumentem posługuje się pozostałe 33 proc. użytkowników w sieci, które uważa, że para została pobita ze względu na narodowość.

Według analityków, debacie w sieci na ten temat towarzyszą emocje – gniew i pogarda wobec sprawców (ok. 13 proc.), gniew i uraza wobec Ukraińców jako grupy (ok. 12 proc.), czy cynizm i kpina wobec uciekających z miejsca zdarzenia agresorów (ok. 10 proc.). Internauci wyrażają także aprobatę i satysfakcję wobec działania służb (ok. 7 proc.) oraz niepokój i troskę o stan społeczeństwa (ok. 5 proc.).

Areszt dla uczestnika brutalnego starcia

Wrocławski sąd zdecydował w środę o trzymiesięcznym areszcie dla 45-letniego Adama C., podejrzanego o udział w brutalnym pobiciu pary obywateli Ukrainy. Na trzy miesiące do aresztu trafi również drugi podejrzany w tej sprawie, 27-letni Tomasz M.

Obywatele Ukrainy – 20-letnia kobieta i 21-letni mężczyzna – zostali pobici w niedzielę we Wrocławiu. W poniedziałek policja zatrzymała w tej sprawie dwóch mężczyzn, którzy byli wielokrotnie notowani.

W środę Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Fabrycznej uwzględnił wniosek prokuratury i zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla Adama C. We wtorek wrocławska prokuratura postawiła mu zarzuty pobicia oraz stosowania przemocy z powodu przynależności narodowej. Śledczy zakwalifikowali ten czyn jako występek o charakterze chuligańskim. Adam C. usłyszał dodatkowo zarzut popełnienia przestępstwa w warunkach recydywy. Grozi mu do 7,5 roku więzienia.

Prokurator Beata Łęcka w rozmowie z dziennikarzami powiedziała, że sąd „w pełni podzielił argumentację prokuratury zawartą we wniosku o tymczasowe aresztowanie”. – Podejrzany Adam C. odmówił składania wyjaśnień w tej sprawie zarówno w prokuraturze, jak i na sali sądowej – dodała.

Pytana o szczegóły wydarzeń z niedzieli, prokurator powiedziała, że zajście trwało kilka minut. – Zaczęło się w sklepie, a zakończyło poza nim. Wszystkie te osoby przemieszczały się. Film, który pojawił się w internecie, to ostatnia część tego zdarzenia. Policja i prokuratura zabezpieczyły nagrania z monitoringu sklepowego i będziemy mieli możliwość chronologicznego ustalenia, jaki był przebieg zdarzenia – powiedziała prokurator Łęcka.

Obrońca Adama C., adwokat Mateusz Królikiewicz, podkreślił, że jego klient nie przyznaje się do zarzutów. – To była sprzeczka niemotywowana kwestiami narodowościowymi – powiedział mecenas.

W środę wrocławski sąd zastosował areszt także wobec 27-letniego Tomasza M. Mężczyzna jest podejrzany o pobicie i stosowanie przemocy z powodu przynależności narodowej. Grozi mu 5 lat więzienia.

Podczas przesłuchania podejrzani nie przyznali się do zarzutów. Tomasz M. złożył wyjaśnienia, a Adam C. odmówił ich składania – poinformował wcześniej PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Jakub Dłubacz.

Orzeczenia sądu w sprawie zastosowania aresztów są nieprawomocne.

Do zdarzenia doszło w niedzielę na ul. Okulickiego we Wrocławiu. Podkomisarz Aleksandra Freus, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, powiedziała PAP, że ofiarami pobicia są 20-latka oraz 21-letni mężczyzna, oboje narodowości ukraińskiej. Na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych widać, jak trzech mężczyzn brutalnie bije Ukraińca oraz jego partnerkę, która próbuje go bronić przed agresorami.

Podejrzewani o to przestępstwo Tomasz M. i Adam C. zostali zatrzymani w poniedziałek wieczorem. Według „Gazety Wyborczej” Adam C., ps. Cycu, to „gangster z więzienną przeszłością i bokser”, związany z federacją Gromda organizującą walki na gołe pięści. Ten fakt potwierdził PAP również prok. Dłubacz.

Policja szuka jeszcze trzeciego ze sprawców napaści

Moment pobicia został zarejestrowany na filmie, który opublikowano w mediach społecznościowych. Ranni kobieta i mężczyzna zostali przewiezieni do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego. Z opublikowanych zdjęć wynika, że kobieta wymagała szycia rany ucha.

– Początkiem agresji była sprzeczka w kolejce w sklepie, później mężczyźni zaatakowali obywatela Ukrainy na ulicy – powiedziała wcześniej PAP podkomisarz Aleksandra Freus, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Dodała, że w sprawie pojawia się motyw agresji na tle narodowościowym. (PAP)

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.