Wokół pobicia we Wrocławiu miało narosnąć wiele fake newsów. Służby i analitycy przedstawili prawdę

Pobicie ukraińskiej pary we Wrocławiu
Pobicie na ul. Okulickiego we Wrocławiu. Policja i eksperci wyjaśniają przebieg zdarzeniaX.com / Andrij Sybiha
34 minut temu

Wokół brutalnego pobicia pary młodych obywateli Ukrainy we Wrocławiu pojawiła się seria nieprawdziwych informacji i manipulacji w mediach społecznościowych. Podczas gdy sąd podjął decyzję o trzymiesięcznym aresztowaniu jednego z podejrzanych, w sieci rozpowszechniane są zmanipulowane nagrania oraz fałszywe relacje z przebiegu zdarzenia. Wyjaśniamy, co w tej sprawie jest faktem, a co dezinformacją.

Zdarzenie na ul. Okulickiego i decyzja wrocławskiego sądu

Wrocławski sąd zadecydował w środę o trzech miesiącach aresztu dla 45-letniego Adama C., jednego z podejrzanych o udział w brutalnym pobiciu pary obywateli Ukrainy. Do zdarzenia doszło w niedzielę na ul. Okulickiego we Wrocławiu. Podkomisarz Aleksandra Freus, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, powiedziała PAP, że ofiarami pobicia jest 20-latka oraz 21-letni mężczyzna, oboje narodowości ukraińskiej.

W opublikowanym na platformach społecznościowych wideo widać, jak trzech mężczyzn brutalnie bije Ukraińca oraz jego partnerkę, która próbuje go bronić przed agresorami. Według Policji początkiem agresji była sprzeczka w kolejce w sklepie, po której mężczyźni decidedowali się zaatakować parę na ulicy.

Pierwszy fake news: Rzekoma prowokacja ze strony pokrzywdzonej

W związku z tym wydarzeniem w sieci pojawiły się fałszywe informacje. Jeden z wpisów na Facebooku miał sugerować, jakoby 20-latka prowokowała mężczyzn w sklepie i rzekomo „pokazywała środkowy palec”. Autor wpisu nie powołał się na żadne źródło informacji. Publikację udostępnił na platformie X jeden z polityków Konfederacji, wpis zdobył ponad 40 tys. wyświetleń.

Informacje o rzekomo prowokacyjnym zachowaniu kobiety są jednak sprzeczne z relacją matki poszkodowanej. Karina Kitsai w rozmowie z ukraińskojęzycznym kanałem „Slawa TV” poinformowała, że agresorzy mieli postawić w sklepie przed poszkodowaną 20-latką otwartą butelkę, próbując ominąć kolejkę. Kobieta miała im odpowiedzieć: „Przepraszam, tutaj jest kolejka”. Według relacji matki 20-latki, mężczyźni dopytywali się, czy kobieta jest Ukrainką, na co ta miała oznajmić, że ta kwestia nie ma znaczenia i że jedynie zwraca uwagę na kolejkę w sklepie. To właśnie po tych słowach agresorzy mieli zacząć wyzywać 20-latkę.

Drugi fake news: Krążące w sieci nagranie to zupełnie inna sytuacja

W sieci pojawiło się także nagranie, mające przedstawiać sprzeczkę mężczyzn z kobietą w sklepie. „Kolejny dowód ze to była banderowska prowokacja .... a nie że to Polacy zaczęli. Polacy się bronili” - brzmi wpis, który osiągnął na platformie X 30 tys. wyświetleń.

Jednak nagranie nie obrazuje sytuacji, do której doszło w niedzielę we Wrocławiu. Mimo iż twarze osób na nagraniu zostały zasłonięte, w pewnym momencie wideo można zauważyć, że sprzeczka toczy się między młodym mężczyzną a kobietą w czarnych włosach. Zarówno postura mężczyzny, jak i kolor włosów kobiety nie zgadzają się z wyglądem poszkodowanej 20-latki oraz agresorów z Wrocławia.

Trzeci fake news: Chatbot Grok błędnie ocenił autentyczność wideo

Trzecią fałszywą informację przekazał na platformie X wspierany przez sztuczną inteligencję chatbot Grok. Jego zdaniem nagranie przedstawiające bójkę z perspektywy poszkodowanej kobiety zostało wygenerowane przez AI. Chatbot bazował na komentarzach innych użytkowników twierdzących, że nagranie jest rzekomo fałszywe.

PAP przeanalizowała nagranie w systemie Hive AI, wykrywającym sztuczną inteligencję. Z analizy wideo wynika jednak, że nagranie prawdopodobnie nie zostało wygenerowane przez AI.

Reakcje i emocje internautów. Analiza raportu Res Futury

Według raportu Res Futury, ok. 67 proc. internautów twierdzi, że do pobicia nie doszło z powodu narodowości. Osoby te argumentują, że na nagraniu widać, jak poszkodowany mężczyzna pochodzenia ukraińskiego pierwszy wyciąga paralizator, co ma rzekomo niwelować narodowościowe motywy.

Jednak według przekazanych przez Policję informacji, konflikt miał się rozpocząć już w sklepie. Takim argumentem posługuje się pozostałe 33 proc. użytkowników w sieci, które uważa, że para została pobita ze względu na narodowość.

Według analityków, debacie w sieci na ten temat towarzyszą emocje – gniew i pogarda wobec sprawców (ok. 13 proc.), gniew i uraza wobec Ukraińców jako grupy (ok. 12 proc.), czy cynizm i kpina wobec uciekających z miejsca zdarzenia agresorów (ok. 10 proc.). Internauci wyrażają także aprobatę i satysfakcję wobec działania służb (ok. 7 proc.) oraz niepokój i troskę o stan społeczeństwa (ok. 5 proc.).

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.