Ogólnopolskie Dyktando 2016: Jak świecę z maksirzodkwi i kieliszek courvoisiera napisali Guzik i Kurczok?

Aktorka Anna Guzik, dziennikarz Kamil Durczok, dyrektor teatru Korez Mirosław Neinert oraz dyrektor Teatru Śląskiego Robert Talarczyk piszą dyktando.
Aktorka Anna Guzik, dziennikarz Kamil Durczok, dyrektor teatru Korez Mirosław Neinert oraz dyrektor Teatru Śląskiego Robert Talarczyk piszą dyktando. PAP / Andrzej Grygiel
16 października 2016

„Nie ekstra, lecz i nie marny, wideoblog quasi-kulinarny”, a w nim świeca z maksirzodkwi, megapożywny kawał ciasta i kieliszek courvoisiera – to niektóre ortograficzne pułapki, z jakimi zmagali się w niedzielę w Katowicach uczestnicy Ogólnopolskiego Dyktanda 2016.

Organizowaną od blisko 30 lat narodową klasówkę napisało ponad 900 osób. Zwycięzca, którego nazwisko będzie ogłoszone w niedzielę po południu, otrzyma 30 tys. zł i tytuł Mistrza Polskiej Ortografii.

Autorem tekstu dyktanda był językoznawca, przewodniczący Rady Języka Polskiego prof. Andrzej Markowski. Jak mówił, pomysł na quasi-kulinarny tekst zrodził się z panującej obecnie mody na gotowanie; kuchnia jest dziś tematem wielu programów w mediach czy blogów w internecie.

Pułapki ortograficzne znalazły w kuchennym „minimenu wprost z Hogwartu”, gdzie smak „słabo barwionych trzech muffinek lekko popsiukanych niskosłodzonym sokiem z jeżyn” mieszał się ze smakiem takich potraw jak carpaccio, ciabatta i sushi. Był też kieliszek courvoisiera i „piwo warzone skrycie przez bożęta w parkach-ogrodach” oraz superlek – „żeń-szeń, antystresowy cud-korzeń”.

W tekście pojawiło się również wiele wyrazów obcego pochodzenia, które weszły do polszczyzny – był coach kucharz, fanpage, hejt, multi-kulti i matriks.

„Przepisów tutaj tylko krztyna, lecz to cud-miód, ultramaryna. A kto się przeje i nie wydoli, niechżeżby wziął megaraphacholin” – zakończył prof. Markowski, który napisany w ciągu jednego dnia tekst dyktanda cyzelował przez kolejne dwa tygodnie. Językoznawca określił go jako „krótki i łatwy”. W ocenie sprawdzianu będą brane pod uwagę zarówno błędy ortograficzne, jak i interpunkcyjne.

Pod wrażeniem tekstu był jeden z członków jury, językoznawca prof. Jerzy Bralczyk. „Tak się zasłuchałem, że nie myślałem o tym, jak się co pisze. Tak jest najlepiej. Kiedy myślimy jak się co pisze, wtedy robimy błędy, a kiedy piszemy półautomatycznie - wtedy nie robimy tych błędów wcale, zwłaszcza kiedy wyobrażamy sobie smaki przytaczane przez profesora” - powiedział Bralczyk.

Oprócz profesorów Markowskiego i Bralczyka w jury zasiadają też inni wybitni znawcy języka polskiego: ks. prof. Wiesław Przyczyna oraz prof. Edward Polański. Najnowszy słownik ortograficzny PWN pod redakcją tego ostatniego był podstawą dyktanda – podana w nim pisownia jest obowiązująca. W tym słowniku po raz pierwszy pojawiło się np. określenie „cud-miód, ultramaryna” – pisane z łącznikiem i przecinkiem.

Pomysłodawczynią Ogólnopolskiego Dyktanda była Krystyna Bochenek, dziennikarka Radia Katowice, senator i wicemarszałek Senatu VII kadencji, która zginęła w katastrofie samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Jej córka Magdalena Bochenek-Kępa cieszyła się w niedzielę, że wciąż tyle osób przyjeżdża do Katowic, by stanąć w ortograficzne szranki i napisać dyktando. „Jestem przekonana, że mama patrzy na nas z nieba, za wszystkich mocno trzyma kciuki i jest zachwycona” – dodała Bochenek-Kępa. Kardiochirurg, prof. Andrzej Bochenek podkreślił wartość Dyktanda dla Śląska. „Okazuje się, że Śląsk to stolica polszczyzny” – mówił.

Ogólnopolskie Dyktando jest największą i najstarszą cykliczną imprezą upowszechniającą kulturę języka polskiego. Klasówkę mogły pisać osoby, które ukończyły 16 lat. Laureat otrzyma 30 tys. zł, a zdobywcy drugiego i trzeciego miejsca odpowiednio 15 i 5 tys. zł.

Narodową klasówkę napisało do tej pory w Katowicach ponad 50 tys. osób. Pierwsze dyktanda odbywały się w studiu koncertowym Polskiego Radia Katowice, potem w Górnośląskim Centrum Kultury, następnie dwukrotnie w katowickim Spodku, gromadząc po kilka tysięcy osób. Obecnie imprezę organizuje Katowice Miasto Ogrodów – Instytucja Kultury nosząca imię Krystyny Bochenek. Partnerem Dyktanda jest Rada Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk.

Kilkakrotnie tekst Dyktanda został napisany bezbłędnie. Po raz pierwszy w 1993 r. przez Stefana Kamockiego, nauczyciela z Piotrkowa Trybunalskiego. Kolejny bezbłędny tekst w historii imprezy napisali w 2001 r. Małgorzata Denys i Marek Szopa, korektor tekstów niemieckojęzycznych, a dwa lata później ta trudna sztuka udała się Piotrowi Cyrklaffowi, informatykowi z Bydgoszczy. Piątym bezbłędnym zwycięzcą konkursu został w 2009 r. Jan Chwalewski. Mistrzowie Polskiej Ortografii Dariusz Godoś i Krzysztof Szymczyk zostali korektorami Słownika Ortograficznego PWN.

Dyktanda od 1993 r. piszą również goście specjalni: dziennikarze, politycy, aktorzy, sportowcy, piosenkarze. W niedzielę tekst pisali: aktorka Anna Guzik, dziennikarz Kamil Durczok oraz śląscy aktorzy Robert Talarczyk i Mirosław Neinert.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.