Reklama

Zawieszenie broni obowiązuje od północy. Walki na terenie Syrii ustały, a rosyjskie lotnictwo wstrzymało naloty. Rozejm nie obejmuje jednak oddziałów tak zwanego Państwa Islamskiego ani organizacji powiązanych z Al-Kaidą. Jedna z organizacji należących do opozycyjnej Wolnej Armii Syryjskiej twierdzi, że siły prezydenta Baszara al-Asada otworzyły ogień w prowincji Hama.

Natomiast ugrupowanie Alwiyat Seif al Sham poinformowało, że dwóch jego członków zginęło, a czterech zostało rannych wskutek ostrzału na zachód od Damaszku. Siły rządowe zaprzeczają, aby naruszyły zawieszenie broni. Informują natomiast o atakach rakietowych Państwa Islamskiego.

Porozumienie o zawieszeniu broni, wynegocjowane przez Stany Zjednoczone i Rosję, przewiduje przerwanie walk i dostarczenie pomocy humanitarnej cywilom. Jeśli rozejm będzie przestrzegany, to 7 marca rozpocznie się kolejna runda rozmów pokojowych.

Rosja i Stany Zjednoczone pozytywnie oceniły pierwszy dzień rozejmu. Jak poinformowało rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych sytuacji w Syrii i współpracy Moskwy i Waszyngtonu w podtrzymywaniu rozejmu poświęcona była rozmowa telefoniczna sekretarza stanu Johna Kerry'ego i szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja i Ławrowa.
W trwającej od prawie pięciu lat wojnie domowej w Syrii zginęło około 270 tysięcy osób, a jedenaście milionów musiało opuścić swoje domy.