Zagrożenie ze strony Państwa Islamskiego jest tak duże, że zachodnie mocarstwa zaczęły ponownie rozważać zaangażowanie militarne na północy Afryki. Właściwie już tam walczą żołnierze jednostek specjalnych.
Przerzut – tego słowa używali dotychczas dyplomaci na określenie możliwości powstawania komórek Państwa Islamskiego w innych krajach. I chociaż pojedyncze grupy na całym świecie (m.in. w Afganistanie, Egipcie, Jemenie, Nigerii i na Kaukazie) deklarowały wierność syryjskiej organizacji matce, to żaden z tych przerzutów nie zakończył się takim sukcesem jak w Libii.
Według szacunków Pentagonu islamiści dysponują w kraju siłami liczącymi ok. 6 tys. bojowników. Główną bazą stało się dla nich portowe miasto Syrta. Stąd udało im się rozepchnąć po okolicy, przejmując kontrolę nad 250-kilometrowym pasem wybrzeża. Obecnie głównym celem dżihadystów jest przejęcie infrastruktury naftowej. Kiedy im się to uda, zdobędą stałe źródło finansowania swojej działalności (powielając w ten sposób model, jaki dżihadyści z powodzeniem stosują w Syrii).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.