Wyjazd, którego nie było: Jak Polacy fabrykują dowody z podróży

plaża, morze, wakacje
Polacy jako kolejni – po m.in. Włochach i Australijczykach – zrozumieli, że bycie człowiekiem sukcesu, nawet jeśli trzeba do tego wykorzystać fałszywe dane, jest teraz pożądane, a nawet wymagane przez społeczeństwo.ShutterStock
24 lipca 2015

Udają, że pojechali na zagraniczny urlop, choć w rzeczywistości ukrywają się we własnych domach i fabrykują dowody z podróży – od zdjęć po pamiątki z wakacji. Jest ich coraz więcej, także w Polsce.

Karol, 30-letni pracownik korporacji, w lipcu zeszłego roku wybrał się na kilka tygodni wakacji. Fałszywych wakacji. Podczas gdy mniej lub bardziej udolnie opisywał na Facebooku swoje rzekome przygody w Tajlandii, jego sieciowi koledzy co i rusz zagrzewali go do dalszych relacji: „Wow”, „Gratuluję i zazdroszczę”, „Zapowiada się wspaniale”. Nie minęło kilka dni, a Karol w kolejnych wpisach donosił: „Bangkok – byłem, Chiang-Mai z setkami (dosłownie!) świątyń buddyjskich – jestem!”. W rzeczywistości wylegiwał się na kanapie we własnym domu i ciężko pracował nad mistyfikacją, podobnie jak wcześniej dwóch jego najlepszych kolegów. Także i inni internauci coraz częściej przyznają, że udają wyjazdy na urlop i fabrykują dowody. – Im więcej o mnie w internecie, tym lepiej – tłumaczą.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png