Przedstawione na dzisiejszej konferencji prasowej (27.03.2015) ustalenia biegłych Prokuratury Wojskowej w sprawie katastrofy smoleńskiej są całkowicie zbieżne z wnioskami Komisji Millera, opublikowanymi w Raporcie końcowym w 2011 roku - informuje Zespół do spraw wyjaśniania opinii publicznej treści informacji i materiałów dotyczących przyczyn i okoliczności katastrofy pod Smoleńskiem.
– Nie ma różnic w ustaleniach przeprowadzonych odrębnymi postępowaniami przez 34 specjalistów Komisji Millera i 20 niezależnych biegłych Prokuratury Wojskowej. Celem Komisji było wskazanie przyczyn katastrofy, natomiast rolą Prokuratury jest także ocena odpowiedzialności karnej konkretnych osób i sformułowanie zarzutów. Wskazana przez Prokuraturę przyczyna katastrofy oraz czynniki, które do niej doprowadziły, są tożsame z ustaleniami Komisji Millera – powiedział Maciej Lasek, przewodniczący Zespołu ds. wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej, były członek Komisji Millera.
- Nałęcz: Zarzuty dla rosyjskich kontrolerów mają znaczenie dla sprawiedliwego wyjaśnienia sprawy
- Katastrofa smoleńska: NPW nie wyklucza uwzględnienia informacji niemieckich służb o zamachu
- Rosyjscy śledczy: kontrolerzy lotów ze Smoleńska nie naruszyli procedur
- Macierewicz: konferencja NPW "cofa nas do wczesnej Anodiny"
Biegli wskazali m.in. przyczyny katastrofy i czynniki, które wpłynęły na jej zaistnienie. Ich zdaniem, bezpośrednią przyczyną wypadku było m.in. niewłaściwe działanie załogi, polegające na zniżaniu samolotu poniżej warunków minimalnych do lądowania oraz niewydanie komendy odejścia. Załoga Tu-154 działała nieadekwatnie do panujących warunków atmosferycznych, a jej członkowie nie mieli ważnych (lub prawidłowo nadanych) uprawnień do tego typu lotu.
Prokuratura poinformowała także, że zadecydowała o postawieniu zarzutów dwóm obywatelom Rosji, kontrolerom z lotniska w Smoleńsku. Warto przypomnieć, że w Raporcie Komisji Millera błędy kontrolerów lotu zostały uznane jako czynnik mający wpływ na przyczynę wypadku, a opis tych błędów został zawarty także w uwagach do raportu rosyjskiej Komisji MAK.
- Biegli na nowo zweryfikowali nagranie smoleńskie: Gen. Błasika mógł przebywać w kokpicie samolotu
- NPW postawiła zarzuty dla Rosjan ws. katastrofy smoleńskiej
- NPW: Tomasz Arabski naruszył instrukcję dotyczącą organizacji lotów najważniejszych osób w państwie
- Ekspert o ustaleniach ws. katastrofy smoleńskiej: w 36. pułku panował ogromny bałagan
Także obie grupy specjalistów dokładnie omówiły zderzenia samolotu w przeszkodami terenowymi, w tym dużą brzozą, w zetknięciu z którą samolot stracił część lewego skrzydła, co spowodowało utratę sterowności, niekontrolowane przechylenie na lewe skrzydło, a w konsekwencji zderzenie z ziemią.
Biegli także nie stwierdzili żadnych elementów, mogących świadczyć o innej przyczynie zniszczenia samolotu, niż zderzenie z ziemią. Drobne osmolenia i nadpalenia występowały tylko tam, gdzie doszło do pożaru paliwa w wyniku uderzenia w ziemię. Wskazano także na możliwą obecność osób trzecich w kabinie załogi, w tym gen. Błasika.
Podobnie jak w Raporcie Millera biegli stwierdzili, ze ani stan zdrowia załogi, ani stan techniczny samolotu nie miały wpływu na katastrofę Tu 154. Śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej zostało przedłużone do 10 października 2015 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu