Szef MON: Rosja się nie zatrzyma. Może nawet zaatakować Ukrainę

Tomasz Siemoniak PAP/Jakub Kamiński
Tomasz Siemoniak PAP/Jakub Kamiński PAP / Jakub Kamiński
30 lipca 2014

- Prezydent Rosji (Władimir Putin) ma nadal bardzo dużo narzędzi nacisku na Ukrainę i można się obawiać, że będzie je wykorzystywał. Ostatecznym jest masywna interwencja wojskowa - mówił w TOK FM minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.

Siemoniak jest przekonany, że w sprawie konfliktu na Ukrainie "Rosja prezydenta Putina się nie zatrzyma" i "będzie szukała dróg do jego eskalacji". - Nadal jest dostarczana broń na wschód Ukrainy - podkreślił w TOK FM szef MON. 

Mówiąc o nowych sankcjach, jakie UE nałożyła na Moskwę, Siemoniak wyraził przekonanie, że odniosą one skutek choć "musimy na to poczekać". - Na pewno zapowiedziane sankcje od razu nie dotkną systemu obronnego Rosji, bo mają dotyczyć nowych projektów. Ale na pewno w dłuższym okresie sankcje dotkną Rosję - tłumaczył dodając, że rosyjski przemysł wojskowy jest "zależy od dostaw zachodnich technologii". - Niewątpliwie kraje UE, Stany Zjednoczone, Kanada i Japonia, która dołącza do sankcji, to ci, którzy oferują najlepsze i najbardziej innowacyjne produkty - podkreślił.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.