Myślimy: Polska to kraj uzwiązkowiony. Liderzy organizacji pracowniczych to antyrynkowi populiści, na szczęście apolityczni. Dla pracodawców są zmorą, bo buntują ludzi. I jeszcze kilka innych czasem sprzecznych z sobą bzdur.
Rząd zamierza podliczyć związkowców i pokazać, że są państwem w państwie. Związkowcy zapowiadają szczegółową analizę zarobków w spółkach Skarbu Państwa i ministrów, by wykazać, że to klasa próżniacza. Jedna, i druga strona w sporze posługuje się atrakcyjnymi tezami. Ich atrakcyjność jest jednak proporcjonalna do ich nieprawdziwości.
1. Uzwiązkowieni
To nieprawda. Do związków zawodowych należy mniej pracujących niż w innych krajach. Według OECD w 2010 r. (najnowsze dostępne dane) w Polsce do związków należało 1,85 mln ludzi, czyli 15 proc. pracujących. W 2012 r. na podstawie danych CBOS prof. Juliusz Gardawski otrzymał podobne szacunki – 17 proc. A w OECD jest 6 krajów, w których do związków należy więcej niż połowa pracujących, w dalszych 9 uzwiązkowienie wynosi więcej niż 20 proc. Nasz wynik nie tylko jest jednym ze słabszych, lecz także plasuje nas poniżej średniej OECD, czyli 17,5 proc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.