Polityczna burza po wecie prezydenta Nawrockiego. „Odwrócił się plecami do 2 mln Polaków”

Karol Nawrocki
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowę o wspólnym pożyciuX.com
dzisiaj, 13:28

Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek ustawę o statusie osoby najbliższej. – Mówiłem, że nic, co jest quasi-małżeństwem nie może liczyć na moje wsparcie – mówił prezydent w specjalnym wideo umieszczonym na platformie X. Decyzja Nawrockiego wywołała w sieci prawdziwą burzę. Rządowa pełnomocniczka ds. równości Katarzyna Kotula nie kryła swojego rozczarowania. Jak napisała, słowa prezydenta: „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy” trafiły właśnie do kosza.

Prezydent Karol Nawrocki zdecydował w piątek o losie aż 10 ustaw. Głowa państwa podpisała 8 z nich, a dwie zawetowała. Chodzi o budzącą spore emocje ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu.

Nawrocki zrobił tak, jak obiecał

Prezydent uzasadnił swoją decyzję w specjalnym wideo umieszczonym na kanale X. Jak przypomniał, decyzję podjął zgodnie z własnym sumieniem, tak jak wielokrotnie obiecywał w kampanii wyborczej. W jego ocenie ustawa autorstwa rządowej koalicji „niosła ze sobą ideologiczną presję”.

- To, co trafiło na moje biuro, to nie są wyłącznie techniczne sprawy, które pomagają ludziom w dostępie do informacji medycznej i załatwianiu spraw w urzędzie. Te projekty tworzą nową, sformalizowaną instytucję prawa rodzinnego, wyposażoną w szeroki katalog uprawnień - mówił Nawrocki w materiale wideo.

Głowa państwa przypomniała, że już podczas kampanii wyborczej miał w tej kwestii jasne stanowisko. Jak stwierdził, jest i był gotowy do rozmów o ustawie, która ureguluje status osoby najbliższej. Jednak, jak przypomniał, nic, co jest quasi-małżeństwem nie może liczyć na jego wsparcie. Nawrocki podkreślił, że ma podobne zdanie w kwestii adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

Polityczna burza po decyzji Nawrockiego. „Jak nie drzwiami, to oknem”

Decyzja Nawrockiego, choć spodziewana, wzbudziła spore emocje na polskiej scenie politycznej. Rządowy pełnomocnik ds. równości Katarzyna Kotula niemal natychmiast odniosła się do weta prezydenta, nie kryjąc przy tym rozczarowania. Jak napisała, prezydent swym wetem „obrócił się plecami do dwóch milionów osób żyjących dziś w związkach nieformalnych. Słowa 'Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy' trafiły właśnie do kosza”.

Odpowiedzialna za przygotowanie ustawy Kotula zaznaczyła, że nie ma zamiaru się poddawać w kwestii uregulowania statusu osób pozostających w związkach nieformalnych. Kotula przypomniała, że poparcie dla związków partnerskich i równości małżeńskiej z roku na rok rośnie. Jak dodała, dzisiejsze weto nie jest blokadą, a opóźnieniem zmiany prawa.

- Prezydent swoim wetem nie zatrzyma zmiany społecznej. Jak nie drzwiami, to oknem. Polska dziś uznaje małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą, choć nie wszystkie świadczenia jeszcze są dla nich dostępne. To jest rzecz, którą jako Pełnomocniczka Rządu do Spraw Równości chcę dowieźć. Będę Was informowała o dalszych działaniach - napisała rządowa pełnomocniczka ds. równości.

Do prezydenckiego weta odniósł się także w mediach społecznościowych wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak napisał, "prezydent zablokował dobre zmiany. Zamiast ułatwiać ludziom życie, wybrał politykę".

Kosiniak-Kamysz przypomniał, że ustawa o statusie osoby najbliższej miała umożliwić między innymi wspólne rozliczanie przed fiskusem, dostęp do informacji o stanie zdrowia, a co najważniejsze, łatwiejsze załatwianie codziennych spraw.

Również Kancelaria Premiera odniosła się do prezydenckiego weta, podając nagranie umieszczone przez wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Aleksandrę Gajewską. Gajewska stwierdziła, że prezydent właśnie utrudnił życie Polakom. Przypomniała, że „w ustawie chodziło o to, by dwie dorosłe osoby, które dzielą ze sobą życie, mogły uregulować to jedną umową, zamiast biegać po urzędach i zbierać papiery w każdej sprawie osobno”.

Wiceminister przypomniała, że w zawetowanej ustawie znalazły się między innymi regulacje dotyczące prawa do dalszego zamieszkania we wspólnym mieszkaniu w razie śmierci jednego z partnerów.

- Ta ustawa nikomu nie odbierała żadnych praw, a tysiącom ludzi dawała jedną podstawową rzecz: poczucie bezpieczeństwa. Polityka jest po to, żeby ułatwiać ludziom życie, prezydent Karol Nawrocki po raz kolejny udowodnił, że w ogóle go to nie obchodzi - skwitowała.

Ustawa o statusie osoby najbliższej budziła spore emocje

Przypomnijmy, ustawa o statusie osoby najbliższej była jedną z kluczowych obietnic podczas kampanii wyborczej z 2023 roku. Do dziś nie udało się jednak przeforsować przepisów dającym osobom żyjącym w nieformalnych związkach więcej praw. Weto prezydenta wydaje się całkowicie przekreślać na to szansę. Przynajmniej w najbliższej perspektywie.

Co więcej, ustawa ta budziła spore emocje także wśród koalicjantów. Okoniem stawała część Polskiego Stronnictwa Ludowego. Konserwatywne skrzydło PSL, podobnie jak prezydent Nawrocki, sprzeciwiało się „rozwiązaniom ideologicznym”. Ostatecznie udało się doprowadzić do kompromisu. Podczas sejmowego głosowania nad ustawą o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu w maju 2026 za jej przyjęciem opowiedziało się 230 posłów, natomiast 198 zagłosowało przeciw.

Wśród nich byli parlamentarzyści z PiS, Konfederacji, dwóch posłów niezrzeszonych, dwóch z koła parlamentarnego Demokracja, trzech z Konfederacji Korny Polskiej Grzegorza Brauna, a także, co ciekawe, czterech posłów z PSL: Marek Biernacki, Andrzej Grzyb, Urszula Nowogórska i Jacek Tomczak. W głosowaniu nie wzięło udziału 29 posłów.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.