Mursi nie ustąpi. Po ataku na jego zwolenników zginęło ponad 20 osób

3 lipca 2013

Do dwudziestu dwóch wzrosła liczba ofiar śmiertelnych po ataku na zwolenników prezydenta w Egipcie. Wcześniejsze doniesienia mówiły o szesnastu zabitych. W zamieszkach rannych zostało kilkaset osób.

Do zdarzenia doszło wczoraj, w pobliżu jednego z uniwersytetów w Kairze. Grupa mężczyzn ostrzelała z broni palnej uczestników demonstracji poparcia dla prezydenta Mohammeda Mursiego. 

Podobny incydent miał miejsce w Gizie. W starciach pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami prezydenta Egiptu zginęło siedem osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.
Mohammed Mursi wystąpił w nocy z telewizyjnym orędziem. Poinformował, że mimo licznych wystąpień nie zamierza podawać się do dymisji.

Mówił, że został wybrany przez społeczeństwo i ma wobec narodu obowiązek. "Jestem prezydentem Egiptu, który reprezentuje wszystkich obywateli. Nie poddam się żadnemu dyktatowi ani z kraju ani z zagranicy” - powiedział Mursi. Jednocześnie zaapelował o spokój na ulicach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.