Władysław Frasyniuk na antenie TVN24 skomentował ostatnie wypowiedzi Lecha Wałęsy na temat Bogdana Borusewicza i Henryki Krzywonos. Były działacz "Solidarności", stwierdził że "Wałęsa to samotny, zgorzkniały człowiek, który od 20 lat bije się z własnymi myślami". Poradził też byłemu prezydentowi, by ten "zamilkł jak Jarosław Kaczyński, to będzie zyskiwał".
Frasyniuk podkreślił, że "po 30 latach nikt nie zmieni historii" i stwierdził jednoznacznie, że przywódcą strajku w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku był Lech Wałęsa: "Przywódców się nie wskazuje, przywódcą się człowiek staje" - dodał.
Frasyniuk zaznaczył jednocześnie, że agresywne wypowiedzi Lecha Wałęsy na temat tamtych wydarzeń mogłyby sugerować, że "on sam nie jest do końca przekonany, że tym przywódcą był".
"To jest samotny, zgorzkniały człowiek. To jest przerażające, że taka postać, człowiek pokroju Piłsudskiego - a być może ważniejszy, bo wolność nie tylko wywalczył, ale utrwalił - postać posągowa, która powinna być przykładem sama siebie niszczy" - podsumował.
Mówiąc o wywiadzie Krzywonos dla "Wprost" Frasyniuk stwierdził, że "palnęła ona głupstwo".
"Lechu, uwierz w siebie i w to, co zrobiłeś. Bądź z tego dumny i szanuj ludzi, ponieważ sukces "Solidarności" polega na tym, że wokół ciebie były miliony ludzi, którzy tobie zawierzyli"- podkreślił.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu