Wałęsa: Krzywonos była bez mózgu. Gdybym nie zapanował nad sytuacją weszłyby czołgi

Lech Wałęsa
Lech WałęsaNewspix / MICHAL FLUDRA
21 maja 2013

Lech Wałęsa ponownie zabrał głos w sprawie Bogdana Borusewicza. Były prezydent przyznał, że Borusewicz był przywódcą „Solidarności” przed strajkiem. "Borusewicz dał fatalne postulaty, które dyrekcja przyjęła, a sto osób przegłosowało poddanie strajku, ponieważ były złe postulaty. I co by było, gdyby Wałęsa szybkością nie zapanował nad sprawą? Czołgi by weszły!" - mówił na antenie Radia ZET.


Kiedy Monika Olejnik zapytała, czy Borusewicz nic nie robił w czasie strajku, Wałęsa odpowiedział, że „robił bardzo dużo, ale nie w tym miejscu”. – A wszystkie jego  najważniejsze decyzje były niedobre. On burzył koniec strajku, on burzył strajk w 1989r. Gdybym ja za nim nie jeździł i nie odkręcał tego wszystkiego, to byśmy mieli zwycięstwo! O to chodzi! – mówił Wałęsa. Dodał, że w powoływanym przez niego prezydium strajku nie było Borusewicza ani Kuronia, bo ze względów politycznych Wałęsa nie mógł ich powołać.

Krzywonos: Wałęsa nie był przywódcą strajku
Krzywonos: Wałęsa nie był przywódcą strajku

Stwierdził, że jego zdaniem Borusewiczowi nie wolno było milczeć, kiedy Henryka Krzywonos powiedziała, że to Borusewicz był liderem strajku w Stoczni. Wałęsa został zapytany również o słowa o agenturalnym charakterze działań Borusewicza. – Jego zachowanie, nie przyznawanie prawdy, oszukiwanie narodu, które powoduje potem nasze głupie zachowania, to nie jest agentura? – odpowiedział Wałęsa i dodał, że to Borusewicz kazał mu „wyrzucić Mazowieckiego i całą grupę”.

"Krzywonos ma rację. To Borusewicz wymyślił cały strajk"
"Krzywonos ma rację. To Borusewicz wymyślił cały strajk"

"Krzywonos była bez mózgu"

Oberwało się również Henryce Krzywonos. – Ona była bez mózgu, to dla niej był Borusewicz! Ona nie miała pojęcia, co się dzieje i jak się dzieje i do dziś tego chyba nie rozumie. Raz go tam spotkała, to dla niej jest mózgiem! Bogdan nie miał prawa wejścia do stoczni! Ile ja walk stoczyłem, żeby on mógł w ogóle wchodzić. A gdzie o
rządzeniu, gdzie o decyzjach? – złościł się Wałęsa.

Były prezydent ocenił, że „cała ta akcja” jest wymierzona w prawdziwy film Andrzeja Wajdy. – Wajda ma szansę powiedzieć prawdę. Nie tę prawdę, którą uprawiacie, ale prawdę, która naprawdę tak wyglądała. Dlatego robi się wszystko, żeby zniszczyć ten film, który pokaże, jak mali ludzie ambicjonalnie nas sądzą i próbują zwyciężać! – krzyczał Wałęsa.

"Mam gdzieś moją legendę!"

Monika Olejnik zapytała, czy Wałęsa nie niszczy swojej własnej legendy. – Ja mam gdzieś moją legendę! Ja chcę, żebyśmy wreszcie utrzymywali zwycięstwa i pokazywali właściwe postawy, a nie żebyście łajdaków i kłamców robili bohaterami – odpowiedział były prezydent.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Media

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.