Nazajutrz po ogłoszeniu przez Benedykta XVI decyzji o abdykacji, Watykan stanął w obliczu wielu złożonych problemów. Od pospiesznego zwołania konklawe, poprzez zakwaterowanie, aż do statusu byłego papieża
Rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej ksiądz Federico Lombardii zaraz po deklaracji papieża na temat abdykacji, zapewnił, że nie weźmie on udziału w wyborze swego następcy. Nie będzie go zresztą w Watykanie, bo na czas konklawe pojedzie do Castel Gandolfo. Wczoraj rzecznik dodał, że Benedykt XVI nie powróci do godności kardynała.
Trwa dyskusja na temat statusu byłego papieża, a nawet jego stroju. Nie wiemy jeszcze, jak będziemy się do niego zwracać, ani jak będzie ubrany. Joseph Ratzinger zamieszka na terenie Watykanu, w dawnym klasztorze sióstr klauzurowych. Nie będzie ingerować w decyzje nowego papieża, który ze swej strony nie będzie skrepowany jego sąsiedztwem, ponieważ Ratzinger jest człowiekiem delikatnym i dyskretnym, wyjaśnił ksiądz Lombardi. Przyznał, że sytuacja jest nowa i bezprecedensowa, a o rozwiązywaniu problemów dziennikarze informowani będą na bieżąco.
- Papież pożegna się z wiernymi 27 lutego
- Żart Hollande’a o abdykacji Benedykta XVI: „Socjaliści nie będą wysuwali swojego kandydata na papieża”
- Trzy miesiące temu Benedykt XVI przeszedł operację serca
- Brat papieża przekonuje: abdykacja Benedykta XVI nie ma związku z watykańskimi intrygami
- Szczegóły konklawe: Nowego papieża będzie wybierać czterech Polaków
- Papież Benedykt XVI chce, by jego następca był podobny do Jana Pawła II
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu