Jan Paweł II był w swojej ojczyźnie supergwiazdą. Benedykt XVI nie mógł nawet pomarzyć o takim statusie. Niemcy byli wobec niego do bólu krytyczni. To rodacy nadali mu uszczypliwy przydomek „pancernego kardynała”, tu krążyło o nim najwięcej żartów. Jego najbardziej chwalona decyzja to ta o abdykacji.
Lewicowy dziennik "Die Tageszeitung" chwali prowokacyjnie. Strona cała na biało, widać tylko słynne czerwone buty Pontifeksa (Benedykt XVI przywrócił tradycyjne papieskie obuwie po tym, jak Jan Paweł II zmienił je na brązowe). I napis: "Bogu niech będą dzięki". To oczywiście nawiązanie do słynnej okładki z kwietnia 2005 r., gdy redakcja "Die Tageszeitung" "witała" nowego przywódcę katolików czarną stroną tytułową ozdobioną tylko słowami: "O mój Boże!". Nie chodziło nawet o merytoryczną krytykę pontyfikatu Benedykta XVI. Gazeta wyrażała po prostu nastawienie niemałej części zlaicyzowanego niemieckiego społeczeństwa, dla której Kościół to duszna autorytarna struktura, z anachronicznymi koncepcjami dobra i zła. Dla nich postać Bawarczyka na tronie św. Piotra była symboliczna, bo Bawaria to w Niemczech region najbardziej konserwatywny. Ale pewnie równie mocno krytykowaliby każdego papieża, który nie zlikwidował celibatu, nie ogłosił poparcia dla homoseksualizmu.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
