To dzięki prymasowi Józefowi Glempowi udało się uniknąć tragedii w czasie stanu wojennego. Tak uważa szef Katolickiej Agencji Informacyjnej Marcin Przeciszewski.

Przypomniał on w Jedynce, że zmarły kardynał sprawował urząd prymasa właśnie w okresie stanu wojennego. Zdaniem dziennikarza, to właśnie postawa kardynała Glempa, wzywającego do uniknięcia przelewu krwi, sprawiła, że stan wojenny nie zakończył się taką tragedią, jak powstania narodowe. Szef KAI-ui dodał, że polski Kościół zyskał dzięki temu wielki autorytet, co pozwoliło mu na przyczynienie się do pokojowego obalenia komunizmu.

Zdaniem Marcina Przeciszewskiego, drugim trudnym momentem w posłudze prymasa Glempa była budowa demokratycznej Polski po 1989 roku. Prymas przyczynił się do tego, że udało się dość szybko uchwalić konkordat, który daje Kościołowi swobodę działania a równocześnie nikogo nie przymusza do wiary.

Marcin Przeciszewski podkreślił, że kardynał Glemp był człowiekiem wielkiej pokory, prostym i dobrym. Mimo wysokiego urzędu, jaki sprawował, potrafił się nad każdym pochylić. Przeciszewski dodał, że kardynał Glemp był ostatnim z trójki wielkich prymasów Polski, którą tworzyli jeszcze kardynał August Hlond i kardynał Stefan Wyszyński.

Każdy z nich był przywódcą i główną postacią polskiego Kościoła.