Ten czyn nie pozostanie bezkarny. Policja zatrzymała dwóch mężczyzn w związku z atakiem na prezydenta Poznania. Jacek Jaśkowiak został trafiony tortem z bitą śmietaną przez jednego z nich. Napastnikom grozi nawet do trzech lat więzienia – poinformowała w środę policja.
Takich scen na sesji Rady Miasta chyba nikt się nie spodziewał. Prezydent Jacek Jaśkowiak tuż po swoim wystąpieniu przed uzyskaniem wotum zaufania i absolutorium, został trafiony tortem z bitą śmietaną. - To jest wotum nieufności Poznaniaków dla pana prezydenta Jaśkowiaka. Na to właśnie dzisiaj zasługuje - wykrzyczał napastnik. W tej sprawie policja zatrzymała łącznie dwóch mężczyzn.
Sprawcy napaści w rękach policji
Rzecznik prasowy wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak przekazał w środę PAP, że obu zatrzymanym mężczyznom przedstawiono zarzuty dotyczące znieważenia oraz naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. Jeden ze sprawców odpowie za działanie czynne, a drugi za pomocnictwo. Policjant dodał, że działanie podejrzanych zakwalifikowano jako czyn chuligański. - Równolegle jest prowadzone postępowanie o wykroczenie polegające na zakłóceniu porządku i spokoju w miejscu publicznym - powiedział.
Borowiak dodał, że jeden ze sprawców ma 22, a drugi 40 lat. Starszy z mężczyzn był w przeszłości notowany za napaść i naruszenie nietykalności policjanta.
Śledczy wystąpili o zastosowanie wobec podejrzanych zakazu zbliżania się do Urzędu Miasta Poznania i urzędników magistratu oraz objęcie ich dozorem policji. Obu mężczyznom grozi do trzech lat więzienia.
Nagranie z napaści na prezydenta Poznania obiegło sieć
Nagranie z wtorkowego incydentu w sali sesyjnej poznańskiego magistratu opublikowały liczne media. Protestujący, który zaatakował Jaśkowiaka tortem został obezwładniony przez strażników miejskich. Inna z obecnych na sesji osób zarzuciła Jaśkowiakowi, iż ten „terroryzuje najbiedniejszych mieszkańców” m.in. przez podwyżkę cen biletów komunikacji miejskiej. Protestujący podnosili też kwestię sprzedanego przez poznańską kurię Osiedla Maltańskiego.
W wydanym we wtorek oświadczeniu członkowie poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej napisali, że „rzucenie tortem w prezydenta Jacka Jaśkowiaka to bezpośrednia reakcja na brutalność prezydenta Jaśkowiaka stosowaną od lat wobec tych najgorzej usytuowanych mieszkańców Poznania”.
W stanowisku zaznaczono, że anarchiści „przez lata” próbowali rozmawiać, dostarczając urzędnikom analizy, raporty oraz argumenty prawne i społeczne.
„Zapraszaliśmy na debaty, ale nasze stanowiska były w najlepszym razie ignorowane a często po prostu wyśmiewane przez prezydenta. Gdy władza zamyka przed ludźmi drzwi, tort staje się jednym ze sposobów przebicia się do opinii publicznej.(...) Używamy humoru zamiast przemocy. Naszym celem jest krytyka brutalnej władzy Jaśkowiaka, a nie fizyczne skrzywdzenie człowieka” - napisali anarchiści.
Tuż po incydencie Jaśkowiak określił zdarzenie „przekroczeniem pewnych granic”. Po wznowieniu obrad, radni przemawiający w trakcie sesji, m.in. przewodniczący klubu PiS Zbigniew Czerwiński, potępili wtorkowy atak na prezydenta Poznania. Później, stosunkiem głosów 26 za i sześciu przeciw, poznańscy radni udzieli prezydentowi wotum zaufania. Włodarz uzyskał także absolutorium za wykonanie ubiegłorocznego budżetu.
Jacek Jaśkowiak rządzi Poznaniem od 2014 r. W ostatnich wyborach uzyskał reelekcję, zdobywając w drugiej turze głosowania ponad 70 proc. poparcia. Konkurent samorządowca, kandydat Zjednoczonej Prawicy Zbigniew Czerwiński, zdobył niespełna 30 proc. głosów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu