ABW czyli Agencja Bez Wsparcia: Cięte są przywileje, odchodzą ludzie. Państwo umywa ręce

Zatrzymanie przez ABW bylego ministra MSWiA Janusza Kaczmarka.
Zatrzymanie przez ABW bylego ministra MSWiA Janusza Kaczmarka.Newspix / Piotr Kowalczyk
21 sierpnia 2012

W największej służbie specjalnej cięte są przywileje, np. dodatki za biegłą znajomość języków obcych, a do końca roku może odejść nawet tysiąc funkcjonariuszy. Państwo umywa ręce – wynika z nieoficjalnych informacji DGP.

Exodusu dorównującego skalą temu w ABW nie ma w innych służbach. Z CBA odeszły w tym roku zaledwie 32 osoby. Rekordowa liczba rezygnacji z pracy w służbach miała miejsce w 2007 r., gdy szeregi ABW opuściło 496 funkcjonariuszy. W kolejnych latach malała, aż do 165 w 2011 r. – Służby są wrażliwe na przesilenia polityczne, a 2007 rok to instalowanie się kierownictwa wskazanego przez Platformę Obywatelską, czyli generała Krzysztofa Bondaryka – tłumaczy doświadczony funkcjonariusz.

Jednak gen. Bondaryk kieruje ABW od tamtej pory i mimo powtarzających się plotek niewiele wskazuje na jego rychłe odejście. Niedawno odszedł jego zastępca Paweł Białek, we wrześniu odejść ma kolejnych dwóch: Jacek Mąka oraz Zbigniew Skorża.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.