Premier przyznał jednocześnie, że Polska jest jeszcze daleko od finału, którym ma być wielka cywilizacyjna przemiana kraju i zapewnił, że prace podjęte w związku z mistrzostwami będą kontynuowane po ich zakończeniu "z jeszcze większym przekonaniem".

Ma to służyć - jego zdaniem - by "poczucie, że Euro-2012 to nie jest tylko święto kibiców, które po dwudziestu kilku dniach przejdzie do historii, ale że to jest właśnie ten wielki przełom cywilizacyjny, stało się faktem".

Gotowość operacyjna

Meldunek o osiągnięciu gotowości operacyjnej do przeprowadzenia imprezy przedstawiła szefowi rządu minister sportu i turystyki Joanna Mucha, kierująca Komitetem ds. Koordynacji Organizacji Finałowego Turnieju Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA EURO 2012.

"Dziś, 17 maja, zgodnie z harmonogramem, Polska osiągnęła gotowość operacyjną do przeprowadzenia Euro-2012" - poinformowała Mucha. Zapewniła też, że polskie przygotowania są prowadzone w sposób "skuteczny i zgodny z przyjętym planem".

Jak przypomniała, w lutym - zarządzeniem premiera - powołano struktury odpowiedzialne za koordynację przygotowań - Komitet ds. Koordynacji oraz Krajowy Sztab Operacyjny. W skład Kolegium Komitetu wchodzą ministrowie odpowiedzialni za poszczególne obszary przygotowań. Podczas czwartkowego posiedzenia szefowie resortów sportu i turystyki, spraw wewnętrznych, transportu, zdrowia oraz administracji i cyfryzacji złożyli krótkie sprawozdania, deklarując gotowość do przeprowadzenia turnieju.

To co jest niezbędne zostało zrobione

"Niezbędne przygotowania do Euro 2012 zostały wykonane w 100 procentach" - oświadczył po ich wysłuchaniu premier Donald Tusk.

Jak zaznaczył, złożony mu meldunek oznacza, że "to, co jest niezbędne dla przeprowadzenia mistrzostw Europy w piłce nożnej, to, czego wymaga ich organizator, to, czego wymaga bezpieczeństwo obywateli, to, czego wymaga komfort przyjeżdżających, to wszystko zostało wykonane w stu procentach".

"Będziemy starali się też przekonać wszystkich, i piłkarzy z innych krajów, i kibiców, że będą grali u siebie w domu" - dodał i podkreślił, że na czas ME Polacy powinni stać jedną wielką wspólnotą gościny.

"Jestem przekonany, że Euro 2012 prawie pod każdym względem będzie dowodem, że dzisiaj o Polsce w Europie i na świecie wypada mówić prawie wyłącznie dobrze" - powiedział premier.

Czas na eksplozję optymizmu?

"Ciężka praca wielu ludzi musi od dzisiaj eksplodować optymizmem, ponieważ największą inwestycją w Euro 2012 są wbrew pozorem - nie piękne stadiony, piękne terminale, nie te jeszcze niedokończone w wielu miejscach, ale coraz bardziej imponujące, drogi czy dworce kolejowe, ale inwestycja w markę, reputację Polski wobec setek milionów ludzi, którzy będą oglądali (Euro 2012 - PAP) w telewizji i setek tysięcy, którzy przyjadą do nas i będą oceniali te mistrzostwa nie tylko pod względem sportowym" - wyjaśnił Tusk.

Szef rządu zaapelował do Polaków, aby przez czas pozostały do rozpoczęcia Euro2012, została wykonana "wielka praca na rzecz dobrej pozytywnej energii". Przekonywał też, że inwestycje, które powstały przy okazji ME, maja służyć rodakom przez następne dziesięciolecia.

Tusk powiedział, że okres pozostały do rozpoczęcia mistrzostw będzie przeznaczony na ich promocję. Jak dodał, trzeba przekonywać kibiców z Europy, że Polska jest miejscem bezpiecznym i łatwo będzie przemieszczać się ze stadionu na stadion.

"Wyśnione autostrady" będą po Euro 2012

Premier przyznał również, że chciałby, aby te "wyśnione przez Polaków autostrady były gotowe na Euro 2012".

"Nie udało się dokończyć robót na niektórych kluczowych odcinkach, wiem, że wszyscy będą się starać, aby każdy dzień do mistrzostw i w trakcie wykorzystać, aby można było przejechać tymi niedokończonymi na niektórych odcinkach autostradami tak szybko, jak to tylko możliwe" - zaznaczył.

Tusk wyraził uznanie dla samorządowców, organizacji międzynarodowych, prywatnych przedsiębiorców, którzy brali udział w przygotowaniach Euro 2012. "Jestem przekonany, że w Europie nikt nie będzie opowiadał anegdot, nie będą powstawały przypowieści o polskich drogach, mostach czy lotniskach - jako symbolu bałaganu" - ocenił.

"Wszystko jest możliwe"

Zaapelował o wsparcie dla polskiej reprezentacji. "Można każdego pokonać, bądźmy wszyscy najserdeczniejszymi kibicami naszej drużyny, zamknijmy usta, tym wszystkim, którzy nie wierzą, którzy chcą po staropolsku udowodnić, że się nie uda, że to jest niemożliwe. Wszystko jest możliwe" - przekonywał.

Zdaniem szefa rządu największa nagrodą dla wszystkich, którzy uczestniczyli w przygotowaniach do Euro 2012 będzie "przekonanie całej Europy i całego świata, że Polska jest dobrym miejscem; że Polska jest miejscem, gdzie udają się wspaniałe rzeczy i gdzie mieszkają wspaniali ludzie i że jest miejscem, do którego warto wrócić".

Premier poinformował również, że w najbliższym czasie odwiedzi miasta-gospodarzy ME; jeszcze w czwartek będzie w Poznaniu.

"Pańskie oko konia tuczy, na pewno będzie można jeszcze coś naprawić, na pewno będzie kilka powodów, żeby powiedzieć sobie parę ostrych słów" - zaznaczył.