Artur Tomaszewski, syn Szymona Tomaszewskiego, komendanta placówki policji na granicy polsko-sowieckiej, straconego w Twerze i pochowanego w Miednoje, o ogłoszonym w poniedziałek wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu:

"Jest to w jakiejś mierze satysfakcjonujące, aczkolwiek nie znam całości orzeczenia. Potwierdza ono stan faktyczny, czyli to, że Rosja w tej sprawie zachowała się skandalicznie i zachowuje się tak od początku dochodzenia naszej skargi przeciwko niej.

Pomijam to, że babrali się w bardzo szczegółowych historiach personalnych - kto, gdzie, kiedy się urodził, z jakiego ojca i matki - to od początku kręcili. Początkowo pisali, że nie mogą podjąć rehabilitacji, dlatego że nie ma odpowiedniego przepisu, na podstawie którego doszło do rozstrzelań. I w związku z tym, zdaniem Rosjan, w ogóle nie ma mowy o rehabilitacji. Rosjanie wmawiali też nam, że śledztwo jest tajne, że nie można pokazywać żadnych dokumentów.

Jednym słowem Trybunał uznał bezczelność Rosjan.

Inna sprawa, że Rosjanie powinni odpowiadać za zamordowanie polskich żołnierzy - wobec państwa polskiego.

Trudno powiedzieć, czy stanowisko Trybunału ma przełomowy charakter. Generalnie od władz rosyjskich nie spodziewam się pozytywnych zmian".