Czym państwa straszono w dzieciństwie? Bebokiem? Dziadem? A może Fidolkiem Kaloryferowym? Niczym? Należycie więc do tej grupy osób, które nie boją się tych „strasznych Ślązaków” .
Nie mam pojęcia, skąd taka histeria w narodzie i przerażenie na wieść, że nasz kraj zamieszkuje ponadośmiusettysięczna rzesza ludzi mających czelność mówić o sobie, że są i czują się – prócz tego, że obywatelami Polski – także Ślązakami. Uwaga! Oni zawsze tu byli. A nawet przelewali krew w trzech powstaniach, by swoją śląskość móc kultywować właśnie na terenie Polski, nie Niemiec.
I nie ma w tym niczego groźnego dla reszty społeczeństwa ani dla państwa. Jeśli 809 tysięcy ludzi mówi o sobie, że jest mniejszością narodową, to jest. Nawet jeśli uczone głowy będą im udowadniać, że się mylą. Jeśli gromada obywateli, którą można by zaludnić 24 księstwa Monako, deklaruje, że ich językiem jest język śląski – to także tak jest, gdyż oni w to wierzą.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.