Za poślizg na Stadionie Narodowym zapłacą podatnicy

Stadion Narodowy w Warszawie w budowie
Stadion Narodowy w Warszawie w budowieNewspix / RAFAL MESZKA
26 maja 2011

Przesunięcie terminu otwarcia Stadionu Narodowego nawet o 10 miesięcy wiąże się nie tylko z kompromitacją, lecz także ze stratami finansowymi.

Co gorsza, poniosą je podatnicy. Nieoficjalnie wiadomo, że konsorcjum wykonawców (Alpine, PBG i Hydrobudowa) prowadzi gorączkowe rozmowy z inwestorem, czyli Narodowym Centrum Sportu (NCS) o to, kto ponosi winę za spóźnienie. Wczoraj minister sportu Adam Giersz ujawnił, że zgodnie z umową tylko 30-dniowe spóźnienie to kara w wysokości 100 mln zł, i deklarował twarde stanowisko: – Oczekuję, że wykonawca zrealizuje kontrakt zgodnie z ceną, terminem i przy zachowaniu odpowiedniej jakości. W kilka godzin później resort wydał specjalny komunikat, w którym złagodził swoje stanowisko. Tym razem urzędnicy napisali, że każda inwestycja ma odpowiednie kilkumiesięczne bufory czasowe.

Pozostało 66% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.