Od najbardziej pożądanego przez państwa Sojuszu Północno Atlantyckiego, czyli szybkiego obalenia Muammara Kaddafiego, po najbardziej nieprawdopodobny, że dyktator odzyska kontrolę nad krajem.
Mimo tych słów coraz więcej wojskowych planistów wątpi, by naloty doprowadziły do obalenia reżimu w Trypolisie. W takiej sytuacji rośnie prawdopodobieństwo wariantu kosowskiego: podziału kraju na część rządzoną przez Kaddafiego i terytoria kontrolowane przez rebeliantów z Bengazi.
W tym scenariuszu tyran i tak będzie przegrany. Bo to na zbuntowanym wschodzie – w Tobruku, Bengazi, Brega, Zueitina i Ras Lanuf – jest niemal cała infrastruktura naftowa: rafinerie, ropociągi i porty. Poprzez terminale w tych miastach w czasie pokoju przechodziło 825 tys. baryłek ropy dziennie. Z kolei najważniejsze złoża ropy naftowej znajdują się w Wielkiej Syrcie na Morzu Śródziemnym (80 proc. rezerw Libii), której Kaddafi nie kontroluje. Trypolis w tej chwili panuje nad portem w Zawii, przez który może przechodzić dziennie 251 tys. baryłek. Odcięcie Kaddafiego od surowca i możliwości jego eksportu oznacza zagłodzenie reżimu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.