Kaddafi nie poddaje się, ale rynki nie panikują

Wczoraj siły lojalne wobec Kaddafiego zabiły co najmniej 11 osób. Jednak rebelianci nie chcą na razie interwencji lądowej wojsk NATO
Wczoraj siły lojalne wobec Kaddafiego zabiły co najmniej 11 osób. Jednak rebelianci nie chcą na razie interwencji lądowej wojsk NATODGP
22 marca 2011

Dzięki temu, że „Świt odysei” zaczął się w weekend, inwestorzy zdążyli się oswoić z tą informacją. W porównaniu do piątku wc zoraj baryłka ropy była tylko o dolara droższa.

Wbrew obawom rozpoczęcie przez kraje zachodnie nalotów na oddziały Muammara Kaddafiego nie spowodowało nerwowych ruchów na rynkach. Wzrosły ceny ropy naftowej i złota, ale nie były to gwałtowne skoki.

Baryłka ropy brent, która w piątek, czyli po rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ autoryzującej użycie siły, a przed jej realizacją, kosztowała nieco ponad 114 dol., przekroczyła wczoraj poziom 116 dol. Później jednak spadła i oscylowała w granicach 115 dol. Nieco większe ruchy miały miejsce w przypadku złota, które znów zbliża się do rekordowych poziomów. Po weekendzie cena wzrosła z 1419 do 1426 dol. za uncję kruszcu, momentami osiągała 1433 dol., lecz później spadła. Decyzja, by rozpocząć operację przeciw libijskiemu dyktatorowi w weekend, z punktu widzenia rynków była korzystna. Inwestorzy oswoili się z tą informacją, a nawet zaczęli myśleć o tym, co będzie po odsunięciu od władzy Kaddafiego.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.