Tusk krytykuje MAK, ale Kremla nie drażni. Kiedy Rosja powie: sprawdzam

20 stycznia 2011

Zgodnie z konwencją chicagowską Rosjanie mogą zażądać od Polski wprowadzenia w życie zaleceń z raportu MAK. Rząd zdaje sobie sprawę, że postawi to nas w niezręcznej sytuacji, skoro podważamy ustalenia tego raportu.

Wczoraj Donald Tusk w sejmowej debacie o katastrofie smoleńskiej bronił działań swojego rządu. Ostro skrytykował PiS i delikatniej Rosję. – Dziś nasze relacje są trudniejsze niż przed 10 kwietnia, może znalazły się na rozdrożu, ale zadaniem polskiego rządu jest wyprowadzić z tego rozdroża – mówił wczoraj Tusk. Przekonywał, że przyjęta od początku droga pozwoliła na maksymalne wyjaśnienie faktów. – Prawda nie będzie wygodna dla nikogo. Dla Polski lepiej jest znać prawdę i nie mieć wojny, niż nie znać prawdy i mieć wojnę – mówił Tusk.

Sytuacja w kontaktach między Warszawą i Moskwą może się jednak zaognić, gdy Rosjanie wezwą Polskę do przestrzegania zaleceń raportu MAK. Takie prawo daje im załącznik 13 do konwencji chicagowskiej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane