Obrońca praw człowieka Tatty Dżumanalijew powiedział agencji Reutera, że tłum wdarł się do siedziby lokalnego rządu. Wcześniej ponad 4 tysiące ludzi zebrało się na głównym placu w mieście.
"Mają budynek w swoich rękach. Został on całkowicie przejęty" - powiedział Dżumanalijew. Jak dodał, milicja nie zrobiła nic, aby ich powstrzymać.
Przywódca opozycji Omurbek Tekabajew potwierdził, że doszło do szturmu.
Na razie nie podano, czego dokładnie dotyczył protest.