Po Dubaju Grecja może być następnym krajem, który popadnie w poważne tarapaty finansowe. Do tej pory wydawało się, że państwu należącemu do strefy euro nie grozi niewypłacalność. Zagraniczni inwestorzy coraz bardziej obawiają się jednak, że rząd w Atenach nie wywiąże się ze swoich zobowiązań. I domagają się wysokiej premii za ryzyko inwestowania w greckie obligacje.
Aby utrzymać działalność administracji, szpitali, szkół i innych służb publicznych a także spłacić zaciągnięte wcześniej kredyty greckie państwo musi się coraz bardziej zapożyczać. Tylko w przyszłym roku będzie potrzebowało na ten cel przynajmniej 50 mld euro kredytów. Ale wierzyciele nie są już pewni, czy raz pożyczone pieniądze kiedykolwiek do nich wrócą. W tym tygodniu oprocentowanie greckich obligacji poszybowało do przeszło 600 punktów bazowych (6 proc.): za udzielenie 10 mln euro rocznej pożyczki inwestorzy domagają się 600 tys. euro odsetek kredytów.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
