Monika Olejnik: nie wierzę, by "Rzeczpospolita" przez przypadek dostała materiały dotyczące przecieków

7 października 2009

Zastanawiam się, w co gra Mariusz Kamiński. Bo nie wierzę, by "Rzeczpospolita" przez przypadek dostała materiały dotyczące przecieków. Kamiński mówi, że to jest czyn przestępczy, jeśli ktoś papiery przekazał. Ale można łatwo prześledzić, kto to zrobił - podkreśla Monika Olejnik.

Mamy oto dwie wersje zdarzeń. Donald Tusk na konferencji prasowej: Mariusz Kamiński przyszedł do mnie 14 sierpnia i nie wspomniał, że osoby z najbliższego otoczenia premiera są podejrzane i że należy skierować sprawę do prokuratury. Tymczasem szef CBA na swojej konferencji przekonywał: powiedziałem, że Drzewiecki i Chlebowski są w kręgu podejrzeń.

Dziwi mnie, że Mariusz Kamiński już wtedy nie skierował materiałów do prokuratury w celu postawienia zarzutów. Ale dziwi mnie też, że premier posiadając taką wiedzę sam tego nie zrobił. Zważywszy na to, że powinien mieć w pamięci sytuację premiera Leszka Millera, który nie poinformował prokuratury o propozycji łapówkarskiej Lwa Rywina.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.