Paweł Adamowicz nie żyje. Ta śmierć każe zadać pytanie o nasze bezpieczeństwo

Paweł Adamowicz
Paweł AdamowiczPAP / Adam Warżawa
15 stycznia 2019

Wielogodzinna batalia lekarzy o uratowanie życia prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza zakończyła się porażką . Informację o śmierci wieloletniego włodarza miasta przekazał wczoraj przed godz. 15 minister zdrowia Łukasz Szumowski.

W Gdańsku, a także w innych miastach, flagi na urzędach opuszczono do połowy masztów. Odwołano zaplanowane na kolejne dni imprezy.Równolegle do tych gestów nie milkną pytania o sposób zabezpieczenia niedzielnego wydarzenia, które – jak informuje policja – nie zostało zgłoszone jako impreza masowa (co pociągałoby za sobą większe wymogi dotyczące zabezpieczenia). – Policja zareagowała prawidłowo, nie może wziąć odpowiedzialności za ochranianie wszystkich tego typu imprez w Polsce – przekonywał w rozmowie z DGP wiceszef MSWiA Paweł Szefernaker.

Resort, niezależnie od działań prokuratury, wszczął kontrolę w agencji ochrony Tajfun, która w niedzielę zabezpieczała koncert WOŚP w Gdańsku. Kontrolerzy MSWiA mają sprawdzić „warunki wykonywania koncesjonowanej działalności gospodarczej w zakresie ochrony osób i mienia”. Przedstawiciele firmy przekonują, że jej pracownicy byli odpowiedzialni za ochronę imprezy masowej, a nie osobistą konkretnych osób. Napastnik miał przedostać się na scenę przy użyciu plakietki z napisem „media” (nie wiadomo, czy uzyskał akredytację, ukradł czy podrobił identyfikator). Do wyjaśnienia pozostaje też kwestia, jakim sposobem zamachowiec dostał się na scenę z nożem, skoro ochroniarze używali urządzeń do wykrywania metalu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.