PiS chce zakazu kryptowalut w Polsce. Nowy projekt ustawy o kryptoaktywach

PiS
Posłowie PiS złożyli projekt zakazujący prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów w PolsceShutterStock
44 minut temu

Posłowie PiS wnieśli do Sejmu projekt ustawy zakładający całkowity zakaz działalności związanej z kryptoaktywami na terenie Polski. Jednocześnie czterech parlamentarzystów tej partii wycofało swoje podpisy spod wcześniejszego projektu dotyczącego rynku kryptoaktywów, złożonego w kwietniu, który miał być procedowany w pierwszym czytaniu podczas bieżącego posiedzenia Sejmu.

PiS dzieli się w sprawie regulacji rynku kryptoaktywów

Propozycja nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, pod którym podpisało się 17 posłów PiS, trafiła do Sejmu w poniedziałek, czyli w przeddzień rozpoczynającego się posiedzenia Sejmu, na którym zaplanowano pierwsze czytania kilku projektów dotyczących rynku kryptoaktywów - w tym złożonego po raz trzeci rządowego, prezydenckiego oraz tego, który w kwietniu złożyła grupa posłów PiS.

Złożony w poniedziałek projekt przewiduje zakaz prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów w Polsce. „Zgodnie z proponowanymi zapisami prowadzenie działalności w zakresie kryptoaktywów stanowi nieuczciwą praktykę rynkową niezależnie od spełnienia przesłanek ogólnych określonych w ustawie” - napisano w uzasadnieniu projektu. Do nieuczciwych praktyk rynkowych, zgodnie z propozycją posłów PiS zaliczałyby się emisja, oferta publiczna oraz dopuszczanie do obrotu kryptoaktywów lub inne usługi związane z kryptoaktywami.

Według projektu PiS przy uzasadnionym podejrzeniu prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów występowałby do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z żądaniem blokady rachunku kryptoaktywów lub rachunku pieniężnego, na którym są rejestrowane środki pieniężne powierzone przez klienta, służącego dokonywaniu rozliczeń. Natomiast przedsiębiorca telekomunikacyjny świadczący usługi dostępu do internetu na żądanie prezesa UOKiK byłby zobowiązany do usunięcia domeny internetowej służącej do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów.

Zgodnie z propozycją PiS, za prowadzenie działalności w zakresie kryptoaktywów groziłaby kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat, a w przypadku mienia o wielkiej wartości od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Rozwiązania zawarte w projekcie - zaznaczono w jego uzasadnieniu - mają charakter szczególny i służyć mają „zapewnieniu wysokiego poziomu ochrony konsumentów wobec działalności obarczonej szczególnie wysokim ryzykiem ekonomicznym i organizacyjnym”.

Również w poniedziałek, jak wynika z informacji na stronie Sejmu, czworo posłów PiS wycofało poparcie dla złożonego w połowie kwietnia poselskiego projektu dotyczącego rynków kryptoaktywów. Przedstawicielem wnioskodawców był przy tym projekcie Janusz Kowalski - wówczas poseł PiS, który pod koniec kwietnia zrezygnował z członkostwa w tym klubie. Po wycofaniu poparcia czworga posłów PiS, projekt ten nie ma wymaganej liczby podpisów.

Pierwsze czytanie miało odbyć się na rozpoczynającym się we wtorek posiedzeniu Sejmu - powtarzał on w zasadzie rozwiązania zawetowanej dwukrotnie przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy o rynku kryptoaktywów, z tym że zawierał też poprawki klubu PiS zgłoszone do rządowej propozycji, które zostały jednak odrzucone w sejmowym głosowaniach.

Reakcje rządu i polityków na projekt PiS

Odnosząc się do złożonego w poniedziałek projektu PiS, premier Donald Tusk napisał na platformie X, że „KryptoPiS złożył ustawę zakazującą obrotu kryptowalutami”. „Od ściany do ściany - głupi czy pijany…” - dodał. Również minister finansów Andrzej Domański odniósł się do propozycji PiS. „Najpierw było weto pod hasłem „obrony wolności”. Potem projekt ograniczający możliwości KNF. Dziś kryptoaferzyści z PiS po miesiącach lobbowania próbują w panice schować się za... ustawowym zakazem. Skończcie ten cyrk” - napisał Domański na X.

Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk - jeden z posłów, którzy wycofali poparcie dla projektu złożonego w kwietniu oraz przedstawiciel wnioskodawców projektu złożonego w poniedziałek - ocenił, że rządowy projekt dotyczący rynku kryptoaktywów wprowadza „w białych rękawiczkach” praktyczny zakaz prowadzenia działalności w tym zakresie. Jego zdaniem zawarte w rządowej propozycji rozwiązania wprowadzają takie warunki, że „żadna rozsądna firma w Polsce nie zarejestruje swojej działalności” i nie zdecyduje się na funkcjonowanie w oparciu o polskie prawo.

- My mówimy z otwartą przyłbicą: skoro chcecie zakazu, to lepiej te rękawiczki zdjąć i powiedzieć, że nie chcemy w Polsce tego rodzaju działalności - powiedział Kuźmiuk w poniedziałek PAP.

Odnosząc się do wycofania podpisu pod wcześniejszym projektem, Kuźmiuk stwierdził, że nie wycofałby go, gdyby poseł Kowalski był dalej członkiem klubu PiS. Na uwagę, że w kwietniowym projekcie posłów PiS nie było zakazu działalności w obszarze kryptowalut, Kuźmiuk stwierdził, że „mają prawo do zmiany zdania”.

Z kolei poseł Kowalski napisał w poniedziałek na X m.in. że takie pomysły, jak najnowsza propozycja PiS „to nie tylko woda na młyn dla projektu »Kolejna kadencja dla Tuska«, ale mobilizacja elektoratu normalsów - młodych Polaków kochających innowacje, którzy gremialnie będą teraz głosować na Konfederację Sławomira Mentzena jako partię zdrowego rozsądku”. - Prawica jak chce wygrać wybory musi walczyć o Polskę, o polskie firmy, o polskie innowacje, o rozwój. Wystawianie się na pośmiewisko na świecie, wyrzucanie z Polski nowoczesnych fintechów, skazywanie milionów Polaków na inwestowanie na zagranicznych giełdach to coś tak niezrozumiałego, że aż trudno to skomentować - dodał.

Spór o regulacje rynku kryptoaktywów w Polsce

Regulacji rynku kryptowalut dotyczyła przygotowana przez rząd i uchwalona pod koniec września 2025 r. ustawa mająca na celu wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets), a także wprowadzenie regulacji ws. informacji towarzyszących transferom środków pieniężnych i niektórych kryptoaktywów. Ustawa wprowadzała też środki nadzorcze, np. umożliwiała Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut.

Ustawę tę w grudniu ub.r. zawetował prezydent Nawrocki. W uzasadnieniu wskazał na „nadregulację” oraz ryzyko dla wolności obywatelskich, szczególnie w kontekście przepisów pozwalających na szybkie blokowanie stron internetowych podmiotów krypto. Przedstawiciele rządu i koalicji rządzącej podkreślali, że regulacje są konieczne m.in. dla ochrony konsumentów. Ponadto premier Tusk 5 grudnia 2025 r. w Sejmie podczas utajnionej części obrad przedstawił informację ws. bezpieczeństwa państwa, i według ówczesnych nieoficjalnych informacji, mówił o „kryptoaferze i rosyjskim w niej śladzie”. Później w tym dniu odbyło się głosowanie nad wetem prezydenta, które nie zostało odrzucone.

Rząd ponownie złożył projekt ustawy, różniący się od wcześniejszego jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór KNF nad tym rynkiem. Sejm ją uchwalił, a prezydent ponownie zawetował w lutym b.r. Strona prezydencka uzasadniając weto podnosiła m.in., że proponowane rozwiązania są nadmiarowe i nie uwzględniono w nich proponowanych w czasie prac legislacyjnych niezbędnych poprawek. Premier Tusk na początku kwietnia przedstawił pochodzące od ABW informacje ws. powiązań polityków prawicy z giełdą kryptowalut. Mówił m.in., że politykom PiS, Konfederacji i środowisku prezydenta Nawrockiego zależy na tym, żeby rynek kryptowalut nie był w żaden sposób zabezpieczony.

Również na początku kwietnia media zaczęły donosić, że największa polska giełda kryptowalut - Zondacrypto, może mieć poważne problemy z płynnością. W drugiej połowie kwietnia przed głosowaniem drugiego prezydenckiego weta premier Tusk w Sejmie, że Zondacrypto rozpoczęła „wielką karierę” w 2022 r. z nowym szefem, za pieniądze rosyjskiej mafii. Stwierdził, że Zondacrypto była „strategicznym sponsorem słynnej imprezy, tzw. CPAC w Rzeszowie, która promowała prezydenta Karola Nawrockiego, który był uczestnikiem tego spotkania, a również poprzedni prezydent (Andrzej Duda) był w to spotkanie mocno zaangażowany”. Sejm ponownie nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta.

Tego samego dnia śledztwo w sprawie giełdy Zondacrypto wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach - prowadzone jest ono pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. W dniu wszczęcia postępowania kwota szkody była szacowana na co najmniej 350 mln zł.

Również tego dnia prezydent Nawrocki powiedział w Kanale Zero, że „ani przez sekundę nie żałował” weta do ustawy o rynku kryptoaktywów, a odpowiedzialny za problem osób, które inwestowały na giełdzie Zondacrypto jest rząd Donalda Tuska, który jeśli miał informację od służb specjalnych mógł ostrzec inwestorów. Prezydent ocenił też wtedy, że „mamy rodzaj logiki, w której rząd nie radzi sobie z zabezpieczeniem interesu polskich obywateli, w związku z tym chce cały rynek kryptowalut wyrzucić siekierą z Polski, także tych, którzy działają uczciwie i którzy nie oszukują ludzi”. Prezydent dodał, że „to nie jest rozwiązanie żadnego problemu”.

Na początku maja prezydent Nawrocki skierował do Sejmu własny projekt ustawy o rynku kryptoaktywów. Propozycja zbliżona jest do rządowej. Różnice dotyczą przede wszystkim kwestii blokowania rachunków kryptoaktywów na żądane KNF, a także wysokości kar za łamanie przepisów. Szef KPRP Zbigniew Bogucki mówił wtedy m.in., że „to wyjście naprzeciw rządowi”.

Z kolei pod koniec ubiegłego tygodnia rząd po raz trzeci przyjął i skierował do Sejmu projekt ustawy o rynku kryptoaktywów. Jak informowali premier Tusk oraz minister Domański, projekt różni się od poprzednich głównie ostrzejszymi karami dla osób, które popełniają oszustwa na rynku kryptoaktywów.

Własny projekt regulacji rynku kryptoaktywów złożył też klub Polski2050, propozycję w tej kwestii wniósł też klub Konfederacji. (PAP)

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.