Stała się rzecz okrutna, zła przy okazji WOŚP; jestem jej prezesem i też biorę na siebie odpowiedzialność za to - powiedział we wtorek Jerzy Owsiak odnosząc się do zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza podczas niedzielnego finału WOŚP.

Jerzy Owsiak złożył w poniedziałek rezygnację z funkcji prezesa zarządu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy po tym, jak prezydent Gdańska Pawła Adamowicza został śmiertelnie raniony nożem podczas niedzielnego finału WOŚP.

Z decyzją Owsiaka nie zgadza się wielu działaczy społecznych, dziennikarzy i polityków. O jej zmianę zaapelowały do Owsiaka m.in. była szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska, siostra Małgorzata Chmielewska, przewodniczący Komisji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki oraz prezes Fundacji "Mimo Wszystko" Anna Dymna.

Reklama

Liczne wyrazy wsparcia dla twórcy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy od poniedziałku płyną też ze strony internautów. W sieci funkcjonują m.in. hasztagi #MuremZaOwsiakiem i #Jurekzostań, które użytkownicy mediów społecznościowych dołączają do apeli o to, by Jerzy Owsiak pozostał na czele WOŚP.

Jerzy Owsiak został we wtorek zapytany przez TVN24 o jego reakcję na akcję #MuremZaOwsiakiem. "Niech się naród obudzi, po prostu. To najprostsze, co mogę powiedzieć" - odparł.

Reklama

"Jesteśmy w takim złym stanie, my, Polacy, ale w takim niedobrym położeniu, tak bardzo się nie lubimy, a dotknęło mnie to nieprawdopodobnie" - przyznał nawiązując do śmierci prezydenta Gdańska. "(...) Jestem w rozsypce także i ja" - podkreślił.

Dopytywany, czy może zmienić swoją decyzję ws. rezygnacji z funkcji prezesa fundacji WOŚP, Owsiak zaznaczył, że "fundacja funkcjonuje i będzie funkcjonowała jeszcze lepiej". "To jeszcze nas bardziej umotywuje, do tego, żeby pracować jeszcze lepiej" - powiedział. Zapewnił także, że trójka ludzi, która teraz będzie prowadziła fundację, "będzie to robiła zawodowo".

Owsiak podkreślił także, że wciąż pracuje na rzecz fundacji, tylko - jak wskazał - "nie jest po prostu prezesem fundacji".

"Uważam, że stała się rzecz okrutna, zła przy okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, jestem jej prezesem i też biorę na siebie odpowiedzialność za to" - podkreślił.

W niedzielę wieczorem Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem w Gdańsku przez 27-letniego Stefana W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Prezydent Gdańska trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, gdzie w poniedziałek po południu zmarł. Paweł Adamowicz miał 53 lata, prezydentem Gdańska był od 20 lat.