Trzy zgony po zakażeniu hantawirusem. Jedna z chorych osób to Polak

Hathawirus
Jedna osoba polskiego pochodzenia została objęta nadzorem epidemiologicznym po możliwym kontakcie z zakażonymi hantawirusem pasażerami statku wycieczkowego MV Hondius.GazetaPrawna.pl / Gazeta Prawna
dzisiaj, 11:56
aktualizacja dzisiaj, 11:56

Jedna osoba polskiego pochodzenia została objęta nadzorem epidemiologicznym po możliwym kontakcie z zakażonymi hantawirusem pasażerami statku wycieczkowego MV Hondius. Główny Inspektorat Sanitarny potwierdził, że osoba ta nie przebywa obecnie w Polsce i nie wykazuje objawów choroby. Na pokładzie jednostki odnotowano osiem przypadków zakażenia, w tym trzy zgony.

Sprawa dotyczy statku wycieczkowego MV Hondius, pływającego pod holenderską banderą. Jednostka w niedzielę dotarła na Teneryfę, gdzie pasażerowie mieli opuścić pokład. Według informacji przekazanych przez służby sanitarne, statek ma następnie skierować się do Rotterdamu, gdzie przejdzie dezynfekcję.

Główny Inspektorat Sanitarny monitoruje sytuację od 2 maja w ramach międzynarodowego nadzoru epidemiologicznego. Służby ustalają wszystkie osoby, które mogły mieć kontakt z zakażonymi, aby objąć je nadzorem sanitarnym i ograniczyć ryzyko dalszego rozprzestrzeniania się wirusa.

Do niedzieli potwierdzono osiem przypadków zakażenia hantawirusem związanych z rejsem MV Hondius. Pięć zakażeń zostało laboratoryjnie potwierdzonych, dwa uznano za prawdopodobne, a jedno pozostaje podejrzeniem. Trzy osoby zmarły. Obecnie hospitalizowanych jest pięciu pacjentów — czterech w Europie i jeden w Republice Południowej Afryki.

GIS podkreślił, że obecnie ani wśród pasażerów, ani członków załogi nie ma osób wykazujących objawy choroby.

Hantawirus Andes: Transmisja drogą kropelkową

Za zachorowania odpowiada południowoamerykański podtyp Andes. To jedna z nielicznych odmian hantawirusa, która może przenosić się między ludźmi drogą powietrzno-kropelkową. Tego typu transmisję obserwowano wcześniej głównie w krajach Ameryki Południowej, zwłaszcza w Argentynie i Chile.

Większość hantawirusów rozprzestrzenia się wyłącznie ze zwierząt na ludzi. W przypadku odmiany Andes możliwe jest jednak zakażenie podczas bliskiego kontaktu z chorym, szczególnie w zamkniętych pomieszczeniach i przy kontakcie z wydzielinami dróg oddechowych.

Eksperci podkreślają jednak, że wirus ma znacznie niższy potencjał epidemiczny niż SARS-CoV-2. GIS poinformował, że wskaźnik reprodukcji hantawirusa wynosi około 2. Dla porównania — w przypadku najbardziej zakaźnych wariantów COVID-19 wskaźnik ten przekraczał 20.

Inspektorat zaznaczył, że oznacza to relatywnie niewielką zdolność wirusa do wywoływania masowych zakażeń.

Jak dochodzi do zakażenia hantawirusem?

Naturalnym źródłem hantawirusów są dzikie gryzonie, przede wszystkim myszy i szczury. Wirus znajduje się w ich ślinie, moczu oraz odchodach. Człowiek najczęściej zakaża się podczas wdychania aerozolu powstającego z wyschniętych odchodów lub przez kontakt błon śluzowych ze skażonymi powierzchniami.

Zakażenia odnotowuje się na całym świecie, również w Polsce. Europejskie przypadki dotyczą zwykle innych odmian hantawirusów niż wariant Andes. W naszym regionie częściej występują zakażenia wywoływane przez wirusy Puumala lub Dobrava-Belgrad, przenoszone przez gryzonie leśne.

Objawy choroby mogą początkowo przypominać grypę. Pojawiają się gorączka, bóle mięśni, osłabienie i duszności. W cięższych przypadkach rozwija się hantawirusowy zespół płucny, który może prowadzić do niewydolności oddechowej i śmierci.

Śmiertelność przy zakażeniu wariantem Andes jest uznawana za wysoką. Według danych medycznych może sięgać nawet 30–40 proc. w ciężkich przypadkach hantawirusowego zespołu płucnego.

Rolnicy, żołnierze i turyści w grupie ryzyka

GIS przypomina, że najbardziej narażone na kontakt z hantawirusami są osoby mające styczność z miejscami bytowania gryzoni. Chodzi przede wszystkim o rolników, pracowników leśnych, żołnierzy, turystów biwakujących w terenie oraz osoby sprzątające opuszczone budynki, piwnice lub magazyny.

Lekarze zalecają unikanie kontaktu z odchodami gryzoni oraz stosowanie masek ochronnych i rękawic podczas porządkowania miejsc, w których mogą znajdować się ich ślady. Nie zaleca się zamiatania suchych odchodów, ponieważ zwiększa to ryzyko wytworzenia zakaźnego aerozolu.

Na razie WHO, Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób oraz GIS oceniają ryzyko epidemiczne dla ogólnej populacji jako niskie. Instytucje podkreślają, że nie ma obecnie zagrożenia pandemią.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.