Występujący w imieniu klubu Kukiz'15 Paweł Grabowski przekonywał podczas debaty, dlaczego projekt nie realizuje postulatów jego klubu.

Stwierdził, że "ten budżet, jak i poprzednie budżety, zadłuża Polaków na przyszłość".

Poza tym, przypominał, Kukiz'15 postuluje, aby partie polityczne nie były finansowane z budżetu państwa i ten postulat wciąż nie jest zrealizowany.

Reklama

"Dziennie zarówno PiS jak i PO, otrzymują około 50 tys. złotych" - mówił. Dodał, że nie jest to uczciwe.

Podkreślał też, że "w tym budżecie nie przewiduje się podwyższenia kwoty wolnej od podatku, przynajmniej do poziomu minimum socjalnego".

Grabowski mówił, że dla jego ugrupowania "budżet akceptowalny to taki z niższymi przychodami".

"Rosnące przychody oznaczają, że coraz więcej pieniędzy jest wyciąganych z kieszeni obywateli" - mówił. "My chcemy, aby więcej pieniędzy zostało w kieszeniach obywateli" - dodał.

Przypomniał, że w średniowieczu chłop pańszczyźniany płacił swojemu panu dziesięcinę, czyli 10 proc. tego, co zarobił. "Teraz formalnie nie ma panów, a władza zabiera pięć razy tyle, co chłopom w średniowieczu" - zaznaczył.

Podkreślił, że "ten budżet jest nieakceptowalny z punktu widzenia systemowego, nie realizuje idei państwa minimum". "Z tego względu nie możemy poprzeć tego budżetu" - powiedział Grabowski. (PAP)