Koalicja Obywatelska to wielkie oszustwo, nie będę uwiarygodniał czegoś, do czego nie pasuję - powiedział w poniedziałek Robert Biedroń, prezydent Słupska. Jego zdaniem podczas sobotniej konwencji Koalicji zabrakło "energii, entuzjazmu, pozytywnego programu i myślenia o samorządzie".

Biedroń ogłosił w ubiegłym tygodniu, że w tegorocznych wyborach samorządowych nie będzie się ubiegał ponownie o funkcję prezydenta Słupska, wystartuje natomiast do rady tego miasta. Ponadto Biedroń zapowiedział, że w lutym przyszłego roku zaprezentuje nowy projekt polityczny, jego nazwę, program i struktury. Wcześniej zamierza odwiedzić ponad 40 miast w Polsce.

Biedroń pytany w Radiu Zet, dlaczego nie zdecydował się przyłączyć do Koalicji Obywatelskiej, odpowiedział, że nie wierzy w to "oszustwo". "To jest wielkie oszustwo, bo Polacy już powiedzieli, że nie chcą PO w takiej formule. Jeżeli PO tego nie zrozumie - a nie rozumie, bo przez 3 lat ich sondaże ani drgną - to nic z tego nie będzie" - ocenił.

Reklama

"Ja nie będę uwiarygodniał czegoś, do czego nie pasuję" - podkreślił. Zdaniem Biedronia jest w Polsce "ogromna masa ludzi, którzy mówią: +mamy dość tego wszystkiego, po prostu chcemy w 2018 r. żyć zgodnie z jakimiś standardami, z pewnymi wartościami równości, solidarności, wrażliwości na wykluczenie+". "Platforma miała szansę to zrealizować, przez 8 lat swoich rządów mogli to zrobić" - dodał.

Polityk odniósł się również do sobotniej konwencji, która zainaugurowała kampanię Koalicji Obywatelskiej przed jesiennymi wyborami samorządowymi. Według Biedronia podczas konwencji "zabrakło energii, entuzjazmu, pozytywnego programu i myślenia o samorządzie". "Ja słyszę tylko ciągłe warczenie polityków z jednej i drugiej strony na siebie, a tak naprawdę mało zajmowania się problemami zwykłych ludzi" - powiedział.

Reklama

Biedroń skomentował również decyzję zarządu Inicjatywy Polska o podpisaniu porozumienia wyborczego z Koalicją Obywatelską PO i Nowoczesnej ws. startu do sejmików wojewódzkich. W jego ocenie liderka ugrupowania Barbara Nowacka stanęła przed "dramatycznym wyborem". "Poszła tam, gdzie ma pewny stołek" - powiedział.

"Ja Barbarze nie mogę dać dzisiaj stołka do sejmiku, nie mogę jej zagwarantować pewnego miejsca do europarlamentu i ja też rozumiem ten dramat Barbary" - mówił. Nowacka - według Biedronia - boi się zaryzykować, ponieważ "wielokrotnie przegrywała".

Jego zdaniem liderka Inicjatywy Polska "rozwodni się" w "nijakości ideowej" Platformy, która - jak twierdzi - "raz jest na prawo i zakotwiczona w konserwatywnych wartościach, a jak sondaże pokazują, że trzeba na lewo, to idzie na lewo".

Pytany, czy nie uważa, że jego projekt polityczny odbierze głosy Koalicji, odparł: "Koalicji Obywatelskiej nic już głosów nie odbierze, bo jest szklany sufit". "Nawet Barbara im nie pomoże, bo to musi być wiarygodne i autentyczne" - powiedział Biedroń.