Centralizacja kontra decentralizacja, proeuropejskość kontra sceptycyzm wobec UE – tak Koalicja Obywatelska kreśli główne linie sporu z PiS. Oferta programowa opozycji jest w części zbieżna z tym, co proponuje partia rządząca
Swoje propozycje Koalicja Obywatelska umieściła w pakiecie nazywanym sześciopakiem. KO proponuje zmiany w polskiej szkole polegające m.in. na sfinansowaniu obiadów dla wszystkich uczniów. Koalicja chce również, by dzieci nie miały zadawanych lekcji do domu. W pakiecie mają być także podwyżki dla nauczycieli. Połowę kosztów takiej reformy wziąłby na siebie budżet państwa, a drugą miałyby sfinansować samorządy. KO nie podała kosztów tych propozycji. Jak wynika z naszych wyliczeń, ceny samych obiadów to ok. 4 mld zł.
Wszyscy uczniowie podstawówek i szkół średnich mieliby również sfinansowane przejazdy komunikacją publiczną. Dziś w części samorządów takie rozwiązania już działają, a w wielu innych są jednym z postulatów kampanijnych.
Reklama
Są również propozycje pod adresem seniorów. Zakładają m.in. stworzenie centrów pomocy dla osób starszych czy specjalnego telefonu, za pomocą którego można wezwać pomoc lekarską czy fachowca do drobnych domowych awarii. Takie programy – niekiedy pilotażowo – również są już wdrażane w niektórych miastach, np. Poznaniu („Złota rączka dla seniora”).
Opozycja odnosi się również do problemu smogu. Na poprawę jakości powietrza ma być przeznaczone 0,5 proc. PKB. Przy okazji lider PO zaatakował PiS za import rosyjskiego węgla. – PiS jest nie tylko najwierniejszym lobbystą Putina w UE, walcząc z UE i niszcząc jedność naszego kontynentu. PiS jest także lobbystą Putina w polskiej polityce energetycznej. Importerom rosyjskiego węgla PiS musiało podziękować za taśmy Falenty, które uderzyły w polskie państwo i polski rząd – mówił Schetyna. Jednocześnie zarzucił PiS tolerowanie importu śmieci i zapowiedział wprowadzenie jego zakazu.

Reklama
Grzegorz Schetyna zapowiedział dofinansowanie rozbudowy lokalnej infrastruktury, odwołując się do sztandarowych projektów rządu PO-PSL, np. orlików. Propozycja ta jest zbieżna z jednym z założeń „piątki Morawieckiego”, w ramach której PiS zapowiedział budowę hal sportowych czy siłowni plenerowych.
KO zapowiada scalenie funkcji wojewody i marszałka województwa. Miałby on być wybierany przez samorząd. Dziś wojewodów mianuje premier na wniosek szefa MSWiA. W kontekście tego pomysłu pojawiły się wątpliwości konstytucyjne. Funkcja wojewody jest wpisana do ustawy zasadniczej, gdzie określono go jako przedstawiciela rządu w terenie. Jednocześnie pkt 2 art. 152 mówi, że szczegóły jego powoływania i odwoływania określa ustawa. Jan Grabiec z PO w rozmowie z DGP powołuje się właśnie na ten przepis. Jego zdaniem nie ma przeszkód, by zmienić model nominacji. Powołuje się przy tym na funkcję starosty, który także w części spełnia funkcje zlecone przez rząd.
Pakiet programowy KO zawiera niemal te same pomysły, które PiS zawarł w dwóch punktach z „piątki Morawieckiego” – czyli dzieci w wieku szkolnym, seniorzy, czyste powietrze, lokalna infrastruktura. Partie różnią się tu w szczegółach.
Jednym z celów konwencji opozycji było pokazanie, że dochodzi do konsolidacji. Stąd eksponowanie udziału w niej Katarzyny Lubnauer i Barbary Nowackiej. Zwłaszcza dokooptowanie Nowackiej (i udzielenie poparcia Rafałowi Trzaskowskiemu zamiast Janowi Śpiewakowi) to otwarcie KO na elektorat centrolewicowy. To może mieć znaczenie, gdy w Warszawie dojdzie do starcia Trzaskowskiego z Patrykiem Jakim w II turze wyborów.
Z kolei PiS, po niedawnym ataku na PSL, znów wyciąga rękę i mówi, że możliwe są koalicje z radnymi tej partii. Takie stwierdzenia padły z ust Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego. – Ostatni sondaż pokazuje, że PiS samodzielnie może rządzić w dwóch czy trzech sejmikach, więc nie powtórzyłaby się sytuacja z 2014 roku, gdy wygrali w siedmiu sejmikach, a rządzą w jednym. I teraz potrzebują koalicjanta – komentuje politolog Anna Materska-Sosnowska.
Wczoraj swoją konwencję mieli również ludowcy startujący w tych wyborach pod własnym szyldem. Ta partia także przedstawiła swoje propozycje. Pierwsza skierowana jest do uczniów – mieliby zagwarantowany ciepły posiłek i darmowe przejazdy komunikacją. Zapowiedziano też program „reymontówek” – czyli świetlic w każdej gminie. Ludowcy chcą też tworzyć połączenia autobusowe do każdej wsi.
Sądząc po tonie wystąpienia szefa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, PiS nie ma co liczyć na koalicję. – W PiS jest więcej PZPR niż sprawiedliwości i prawa. Spływa to po nas jak po kaczce, gdy próbuje nas pan obrazić – tymi słowami zwrócił się lider ludowców do premiera Morawieckiego.