Prezydent dzisiaj zainauguruje obchody stulecia niepodlegości przed Zgromadzeniem Narodowym. Liczy na zjednoczenie Polaków.
Kraj dzieli gorący polityczny spór i może być trudno skłonić obydwie strony do autentycznego wspólnego świętowania. Ale prezydencki minister Wojciech Kolarski pozostaje optymistą. – Święto z natury łączy. A to, co Polaków łączy, to właśnie niepodległość. Dlatego preambuła prezydenckiej ustawy o obchodach niepodległości Rzeczypospolitej odwołuje się do sześciu ojców założycieli. Polityków z różnych tradycji i orientacji politycznych, którzy mimo sporów i kontaktów politycznych działali na rzecz wolnej Polski. To moment spotkania wspólnoty – tłumaczy.
Reklama

Reklama
Do Komitetu Narodowych Obchodów Setnej Rocznicy Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej wchodzą przedstawiciele różnych ugrupowań politycznych, wyznań, związków i organizacji społecznych, środowisk kultury. Ma on zapewnić szeroką reprezentację społeczną w przygotowaniu i świętowaniu obchodów. Pytanie, na ile te działania pomogą w stępieniu ostrza politycznego sporu.
Politolog Antoni Dudek jest co do tego sceptyczny. Jego zdaniem Andrzej Duda stracił już możliwość łączenia Polaków, choć nadal może łagodzić temperaturę sporu. – To zostało mu na drugą część kadencji. Chodzi o to, by ten podział się nie pogłębiał. Na razie nie przekroczyliśmy czerwonej linii, po której jakakolwiek rozmowa nie będzie możliwa. Zbliżamy się do niej, ale jej nie przekroczyliśmy. Spodziewam się, że prezydentowi uda się zapobiec temu, co nie udało się Piłsudskiemu, czyli używaniu sporu do rozwiązywania sporów politycznych – podkreśla politolog.
Zgromadzenie Narodowe zbiera się 5 grudnia, równo w 150. rocznicę urodzin Marszałka Józefa Piłsudskiego. Andrzej Duda wygłosi z tej okazji orędzie. Uroczyste wspólne posiedzenie senatorów i posłów oficjalnie rozpocznie obchody 100-lecia wyzwolenia spod zaborów, a ich punktem kulminacyjnym będzie oczywiście Święto Niepodległości 11 listopada.
W czasie poprzedzającym ten dzień i po nim prezydent chce przypominać wszystkie ważne daty związane z procesem wyrywania się spod zaborów. – Zgromadzenie Narodowe podkreśla szczególny charakter 100-lecia odzyskania niepodległości. Prezydent w orędziu pokaże swoją wizję obchodów i tego, jaki ten czas niesie szanse dla Polaków i państwa – zapowiada minister Kolarski odpowiedzialny za organizację obchodów. I dodaje, że Andrzej Duda chce zacząć obchody od uczczenia rocznicy urodzin jednej z najważniejszych postaci dla niepodległej Polski, jednego z jej architektów. Dlatego w orędziu ma się odnosić do postaci Marszałka i symboliki daty.
– Marszałek we wszystkich rankingach jest traktowany jako jedna z największych postaci naszej historii. Jest Jan Paweł II i Józef Piłsudski – podkreśla Wojciech Kolarski. Wytypowanie tej postaci jako symbolu, od którego zaczną się obchody, jest oczywiste, choć Piłsudski ma także czarne karty, jak zamach majowy czy Berezę Kartuską. – Przyczynił się walnie do odrodzenia niepodległego państwa, ale później zlikwidował system demokratyczny. Ale trudno, by prezydent przy takiej okazji o tym wspominał. Będzie mówił o jasnych kartach życia, bo inaczej podważyłby sens świętowania – zauważa prof. Antoni Dudek.
Jego zdaniem Piłsudski to postać, która powinna być podstawą nie tylko do przypominania ważnej rocznicy, ale także refleksji nad obecną sytuacją w Polsce. – W biografii Marszałka jak w soczewce odbija się spór, jaki toczymy dziś w Polsce. To spór o kształt demokracji, o to, co wolno w życiu politycznym, a czego nie. Spierając się o Piłsudskiego, spieramy się także o współczesną polską politykę – podkreśla politolog.
W tym kontekście istotne jest, na ile uroczysty będzie sam start obchodów. Wszystko wskazuje na to, że rocznica urodzin Marszałka Piłsudskiego będzie świętowana krótko, gdyż już w środę zaczyna się kolejne posiedzenie Sejmu z ciężkimi politycznym tematami, które ponownie rozgrzeją spór. Mają na nim być rozpatrywane ustawy sądowe Andrzeja Dudy, projekt samorządowej ordynacji wyborczej autorstwa PiS oraz prawdopodobnie wniosek PO o wotum nieufności dla premier Beaty Szydło.
Bardzo prawdopodobne też, że zaraz po rozpatrzeniu tego ostatniego PiS pokaże swój pomysł na rekonstrukcję rządu. Na refleksję nad 100-leciem odzyskania niepodległości i płynącymi z tego naukami zostanie mało czasu.