Zapracowany Nick Cave wycisza się na piętnastej płycie u boku zespołu the Bad Seeds. Tradycyjnie w mroczny i znakomity sposób.
Od ostatniego albumu the Bad Seeds „Dig, Lazarus, Dig!!!” minęło co prawda niecałe pięć lat, ale Nick Cave nie leżał w tym czasie na gorącym piasku pod palmami. Bez przesady można powiedzieć, że od lat jest jedną z najbardziej zapracowanych muzycznych osobistości. Tylko w przerwie między wspomnianymi płytami z the Bad Seeds zdążył nagrać drugi album w projekcie Grinderman, zagrać z nim trasę koncertową, wydał książkę, zaśpiewał gościnnie na kilku płytach, napisał kilka scenariuszy filmowych (do kina i teatru), skomponował też do nich muzykę. Słuchając nowego krążka „Push the Sky Away”, można odnieść wrażenie, że chciał się wyciszyć. „Dig, Lazarus, Dig!!!” było bardziej drapieżne, a „Grinderman 2” było bezkompromisowym mrocznym rock’n’rollem ze skrzeczącymi gitarami i wrzeszczącym Cave’em. „Push the Sky Away” jest inne.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.