Mówienie, że film „Sęp” inspirowany jest „Infiltracją” Martina Scorsese, od początku budziło u mnie śmiech.
Po seansie nie ma się już z czego śmiać, bo to film zrobiony bardzo serio, który momentami wydaje się parodią. Tytułowy Sęp to nieprzekupny glina. Próbuje się dowiedzieć, dlaczego z więzień i sal sądowych znikają groźni przestępcy. Rozwiązanie zaskoczy jego samego. Niestety nie widzów. Czarno-białe postaci, dialogi jak z amerykańskich filmów sensacyjnych dla 12-latków i kompletnie niepasujący do głównej roli Michał Żebrowski.
Pozostało 43% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Pozostało 43% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.