Drugi sezon nie rozczaruje tych z widzów, którym spodobał się pierwszy. Będzie więcej intryg, zwrotów akcji i rozlewu krwi. Naturalnie, „Rodzina Borgiów” nie jest kroniką historyczną, choć serialowi często zarzuca się naciąganie faktów. Ale nie o to przecież chodzi.
Pierwszy sezon „Rodziny Borgiów” zakończył się chwilowym happy endem. W finałowej scenie najpotężniejszy klan renesansowej Europy, zapomniawszy o sporach i niesnaskach, z radością gromadzi się przy łożu Lukrecji, która właśnie powiła pierworodnego syna. Powiedzielibyśmy, że to typowa, wzruszająca scena rodzinna. Ale Borgiowie są rodziną jedyną w swoim rodzaju. Rodrigo Borgia jako papież Aleksander VI sprawuje najwyższy urząd w Watykanie, a swoich bliskich traktuje jak monarcha, pragnący dzięki koneksjom rodzinnym zapewnić sobie jak największą władzę. Wciąż chodzą mu po głowie plany jak najkorzystniejszego wydania Lukrecji za mąż, a jego dwóm synom zapewnienia wpływowych stanowisk. W istocie, rodzina Borgiów jak nigdy wcześniej musi trzymać się razem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.