Autopromocja

Prywatyzacja spadku po PRL: Majątkiem państwowych firm nowy rząd płacił za święty spokój

Banknoty z czasów PRL
<p>Banknoty z czasów PRL</p>ShutterStock
14 maja 2021

Podczas prywatyzacji z początków transformacji kilka milionów Polaków zyskało wiele lub nawet więcej, a kilka milionów innych straciło prawie wszystko. Oficjalną ocenę do niedawna wystawiali ci pierwsi.

Prywatyzacja w Polsce po 1989 r. rozpoczęła realną dekomunizację ustroju polegającą na zmianie własności na niespotykaną dotąd skalę” – oświadczył w maju 2009 r. europoseł PO Janusz Lewandowski, były minister przekształceń własnościowych. „Mengele polskiej gospodarki odpowiedzialny za hekatombę 1990 r.” – takim mianem z kolei w kwietniu 2021 r. przedstawiciele Młodej Lewicy określili Leszka Balcerowicza – symbol ekonomicznej transformacji lat 90. Przepraszali potem za porównanie, ale nie za przesłanie. Dekadę temu dominowała narracja Janusza Lewandowskiego. Dziś w siłę rośnie jej przeciwieństwo.

Czy prywatyzacja spadku po PRL przyniosła Polakom więcej dobrego czy złego? Jasnej odpowiedzi nie ma, bo diabeł tkwi w szczegółach. W wielu milionach szczegółów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.