Film „Niezniszczalni 3” można by bez trudu zmiażdżyć, gdyby nie jeden szkopuł. Takie filmy ogląda się właśnie dla kuriozalnego scenariusza, pościgów, bijatyk i tekstów, które pewnie wielu z nas chciałoby przynajmniej raz w życiu sprzedać swojemu wrogowi.
Dlaczego, gdzie i skąd – tych pytań nie powinni zadawać sobie widzowie trzeciej części „Niezniszczalnych”. Poziom absurdu przekroczył tu znane limity. Do tego dochodzą wszelkie filmowe schematy, drewniane aktorstwo i masa wybuchów. Film „Niezniszczalni 3” można by bez trudu zmiażdżyć, gdyby nie jeden szkopuł. Takie filmy ogląda się właśnie dla kuriozalnego scenariusza, pościgów, bijatyk i tekstów, które pewnie wielu z nas chciałoby przynajmniej raz w życiu sprzedać swojemu wrogowi. Z „Niezniszczalnymi” jest jak z kinem macho z lat 80.: mało rzeczy rozluźnia bardziej od oglądania rozprawiających się ze zbirami Stallone’a czy Schwarzeneggera. Takim rozluźniającym seansem są „Niezniszczalni 3”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.