Schwarzenegger pozuje w swoich wspomnieniach na faceta do bólu szczerego, bowiem bez skrępowania pisze o świństwach, które nawywijał kolegom po fachu, o swoim parciu na szkło i interesowności, ale wszystkie przewinienia tuszuje urokiem osobistym.
Arnold Schwarzenegger to uosobienie amerykańskiego snu. Austriacki osiłek z zabitej dechami wioski najpierw sięga po najwyższe laury w kulturystyce, potem bije rekordy kasowe jako hollywoodzki gwiazdor, żeby zasiąść w fotelu gubernatora stanu Kalifornia. Gdyby nakręcono film o podobnej fabule, niejeden widz machnąłby ręką na tak nieprawdopodobną historię. A jednak się zdarzyła, o czym w swojej autobiografii przekonuje sam zainteresowany. I choć dawne kino akcji odeszło bezpowrotnie, a sam – jak nazywał go Zygmunt Kałużyński – Szwarcy wycofał się z polityki w atmosferze obyczajowego skandalu, ta książka nie jest epitafium dla więdnącego twardziela, ale pocztówką z Ameryki wieku minionego.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.