Na sopockiej Scenie Kameralnej Teatru Wybrzeże Grzegorz Wiśniewski uczynił z „Płatonowa” Antoniego Czechowa przedstawienie o współczesnej dekadencji. Gorzkie i nieprzyjemne.
Sądząc po werdykcie tegorocznego jury warszawskich Feliksów, stolica jednak jest teatralną prowincją. Bank z nagrodami rozbiła bowiem „Królowa margot” Dumasa z Teatru Narodowego – jeden z najsłabszych spektakli Wiśniewskiego z ostatnich lat. Co by się stało, gdyby w Warszawie powstały inscenizacje łódzkie („Przed odejściem w stan spoczynku” Bernharda lub „Król ryszard III” Szekspira) albo trójmiejskie (choćby „Persona” Bergmana i „Słodki ptak młodości” Williamsa) – bez wyjątku znakomite? Być może nic. Oceniający mają przecież swój gust… Taki „Płatonow” też zapewne nie zdobyłby ich sympatii. Grzegorz Wiśniewski wraca do tekstu Czechowa po raz trzeci. Zagrał maleńką rolę w dyplomowym spektaklu, który reżyserował w krakowskiej PWST Krystian lupa. Był także asystentem wielkiego inscenizatora. a lupa przetworzył wtedy debiutancki tekst Czechowa na fascynujące laboratorium ludzkich charakterów.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.