Ropa? Przecież to ekskrement diabła!”. To słowa byłego wenezuelskiego polityka, który negocjował przystąpienie swojego kraju do OPEC (Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową).
Polityk próbował przez to powiedzieć coś, co zostało potem opisane w literaturze politologicznej jako „klątwa zasobów”. Głosi ona, że dla wielu petropaństw odkrycie pokaźnych złóż cennych surowców naturalnych wcale nie oznaczało wybawienia. Wręcz przeciwnie, stanowiło początek całej serii nieszczęść, takich jak wejście do gry potężnych grup interesu związanych z kapitałem albo nieodparta pokusa oparcia swojej gospodarki wyłącznie na zasobach. Co świetnie funkcjonuje w czasie dobrej koniunktury. Ale gdy sytuacja ekonomiczna się pogorszy, prowadzi do kryzysów społecznych, krachów i krwawych przewrotów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.