Jeffrey Eugenides "Intryga małżeńska" - recenzja

Jeffrey Eugenides Intryga małżeńska
Jeffrey Eugenides Intryga małżeńska Media
30 marca 2013

„Intryga małżeńska”– tak jak i poprzednie powieści Eugenidesa – to nic innego jak opowieść znad krawędzi przepaści.

W świecie opisanym przez Jeffreya Eugenidesa do kina chodzi się na filmy Felliniego, a do poduszki czyta się Rolanda Barthesa. „Intrygę małżeńską”można więc potraktować jako ironiczny komentarz do intelektualnej płycizny pokolenia wychowanego na serwisach społecznościowych i stacjach muzycznych, w których nawet nie puszcza się już muzyki. Można, ale wcale nie trzeba, bo i nie o tym powieść Eugenidesa wszak traktuje. Sam autor wywodzi się ze środowiska akademickiego, więc świat przez siebie przedstawiony poznał empirycznie i trudno zarzucić mu ostentacyjną pretensjonalność, choć momentami wydaje się o nią zahaczać. Nie brak też w trzeciej powieści amerykańskiego pisarza wątków autobiograficznych i parę co bardziej oczywistych przykładów można odszukać bez trudu.

Pozostało 64% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.