"Na głębinie" - recenzja

"Na głębinie"
"Na głębinie"Media
11 grudnia 2013

Baltasar Kormákur poznał ostatnio realia Hollywood, ale w „Na głębinie” nie próbował ścigać się z Jamesem Cameronem.

 Gulli z islandzkiego filmu z pewnością nie mógłby znaleźć się na jednym pokładzie z Jackiem Dawsonem z „Titanica”. Gruby brodacz o wyglądzie średnio rozgarniętego trolla ma jednak nad blondwłosym cherubinem zasadniczą przewagę. W przeciwieństwie do niego był w stanie przetrwać niezwykle groźną katastrofę. Dlaczego Gulliemu udało się przeżyć? Reżyser Baltasar Kormákur przyznaje bez bicia, że nie ma pojęcia, i wydaje się swą niewiedzą niezwykle rozradowany. Islandzki twórca z jednakową podejrzliwością przygląda się interpretacjom szybujących ku niebu mistyków i twardo stąpających po ziemi naukowców. Wyraźna sympatia wobec bohatera nie pozwala reżyserowi na wpisywanie jego czynu w przestrzeń patosu.

Pozostało 56% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.