Znany jest przede wszystkim z fotografii największych polskich i zagranicznych gwiazd jazzu oraz okładek płyt analogowych. Marek Karewicz przez wiele lat fotografował też polską scenę bigbeatową. Opowiada o tym w książce „Big-beat”, opowiedział też nam
Skrót artykułu
Z tego, co pisze pan w książce „Big-beat”, pierwszy pana kontakt z fotografią wyniknął z chęci zarobienia paru groszy.
Zaczynałem w zasadzie od pracy laboratoryjnej przy zdjęciach, bo jeszcze zanim zdobyłem pierwszy aparat, robiłem sporo odbitek, kopii zdjęć. Wiedza techniczna pomogła mi robić na przykład odbitki programów kinowych, które zdobywał kolega. Moje kopie sprzedawał i w ten sposób zarabialiśmy parę groszy.
Autopromocja
Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.